Zosia

W kolorze wszystko jest piękne, nawet śnieg wygląda imponująco.

 

Pochylam się nad zapisanym zdaniem. Badam je, analizuję w tym kąt padania światła i równość literek. Niby nic takiego, a przecież zachwyca. Dlaczego?

Tajemnica tkwi chyba w przepisie na sukces. Zapewniony posiadają jedynie wtajemniczeni, bo tylko na nich spływa łaska pańska.

Spływa kaskadami ochów i achów, aż do obrzydzenia.

Nie, nieważny jest temat. Osoba jest istotna.

Nawet jeżeli napiszę, że malutka Zosia umierała w bólach i w samotności, nie zrobię tego tak, jak inni w opisie zwykłego dorastania, zwykłego malucha. Bo kto zapłacze nad Zosią? Kto się przejmie tym, że nie doczekała świtu, że nie poszła do szkoły, nie poznała innych dzieciaków poza chorymi jak ona?

Nigdy nie wyjdzie za mąż, nie będzie miała dzieci...

A może ten rudzielec - Antoś, będzie miał większe szanse na zaistnienie? Wszak wygrał... Czy jednak opiszę go tak, że stanie się bohaterem, bo co by o nim nie mówić, to waleczny czterolatek. Trzymał w rękach śmierć i nie pozwolił jej się zbliżyć bardziej niż na wyciągnięcie ręki.

A Zosia przygarnęła. Pozwoliła zapleść sobie warkocze.

 

Nie ma w tym kolorów, jest jedynie szarość i strach przed tą szarością.

I odpowiedzi w małych, dorosłych oczach.

Średnia ocena: 2.7  Głosów: 17

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Tjeri tydzień temu
    Początek mnie nie zachwycił. Ale od tego momentu: "Nawet jeżeli napiszę, że malutka Zosia umierała" przeczytałam jednym tchem.
    A to: "A Zosia przygarnęła. Pozwoliła zapleść sobie warkocze." jest po prostu piękne. Smutno-piękne.
  • betti tydzień temu
    Dziękuję, Tjeri.
  • Marek Adam Grabowski tydzień temu
    Piękny utwór, a temat wzruszający! Pozdrawiam! 5
  • betti tydzień temu
    Dziękuję, Marku.
    Pozdrawiam.
  • pkropka tydzień temu
    Witaj bett,
    "co by o nim nie mówić, to waleczny czterolatek. ..." - już do końca - to jest piękne.

    Nie do końca trafia do mnie początek. Z jednej strony podmiot zachwyca się tym, co napisał, z drugiej jednak widzę wyrzut, że nie liczy się jakość, a autor. Po czym wyraża wątpliwość, czy potrafi opisać bohaterów tak, jak na to zasługują. Coś mi tu umyka, coś się nie klei.
    Za to, jak już zaczynasz pisać o Zosi, jest cudownie
  • betti tydzień temu
    Nie, podmiot ironizuje, że inni zachwycają się marnymi opowieściami, ale napisanymi przez ważne osoby, a obok są prawdziwe tragedie... Widocznie źle coś ujęłam.
  • pkropka tydzień temu
    Podejrzewam, że zmylił mnie ten fragment:
    "Niby nic takiego, a przecież zachwyca. Dlaczego?
    Tajemnica tkwi chyba w przepisie na sukces" - zakładam, że zachwyca piszesz o "swoich" literkach, ale przepis na sukces odnosi się już do tych "ważniejszych" osób. Co sugeruje, że i ty znasz przepis na sukces i zdanie które oglądasz podporządkowuje się regule popularności. Ale później jasno widać, że to błędne założenie, bo piszesz, że nawet Antoś nie poderwie tłumów.
    To nie będzie dobra alternatywa, ale obrazująca tok myślenia - wydaje mi się, że coś pokroju "Niby wszystko poprawnie, a nie zbiera zachwytów. Dlaczego? Tajemnica tkwi...".

    Chyba, że błąd popełniam na początku przyglądasz się zdaniu napisanemu przez kogoś, a nie siebie. Tu też może tkwić diabeł i wtedy wszystko jest napisane jak najbardziej dobrze.
  • betti tydzień temu
    pkropka to skomplikowane, bo niby ja wiem jakie literki zachwycają, a jednocześnie zderzam się z takimi, które nie zachwycają [mnie przynajmniej], ale większość się nimi zachwyca, czego nie rozumiem. Więc ważna jest osoba, a nie treść. Dlatego później porównanie Zosi i Antosia do zdrowych dzieci... itd. Nie wiem, możliwe całkiem, że źle się za to zabrałam.
  • pkropka tydzień temu
    betti, może zbyt nakręciłam z tym, o co mi chodzi.
    Opcja 1: Czytasz czyjś tekst, który cię nie zachwyca, ale zbiera pozytywne opinie. Wtedy napisane jest dobrze, ale dla mnie osobiście zabrakło wskazania, że jest to czyjś tekst, a nie twój.
    Opcja 2: Czytasz i poprawiasz swój tekst, który uważasz za dobry, jednak nie zbiera pochwał. Bo zabrakło prestiżu autora. Wtedy połączenie zachwyca - dlaczego - bo pochwały zbierają popularni autorzy, a nie dobre teksty jest niepoprawne. Bo pytaniem dlaczego i odpowiedzią na nie sugerujesz, że twój tekst spełnia kryteria popularności i powinien zbierać dobre oceny.

    Przy pierwszym czytaniu poszłam w opcję drugą, dlatego nie załapałam o co chodzi. Dopiero jak wyjaśniłaś przyszła mi do głowy opcja 1 i zrozumiałam ;)

    Mam nadzieję, że udało mi się przekazać co myślę. Nie zawsze jest to proste :(
  • betti tydzień temu
    pkropka no właśnie, teraz w punkt, ale dopiero po moich wyjaśnieniach, a tekst powinien sam się bronić. Niemniej ten tekst, to odpowiedź na czyjś tekst i nie powinnam się dziwić, że nie docieram do wszystkich. Nagmatwałam trochę i mam tego świadomość.
  • pkropka tydzień temu
    Ok, czyli wszystko jasne ;)
  • betti tydzień temu
    Popracuję jeszcze nad tym.
  • bogumil1 tydzień temu
    Dla mnie to bardzo jasny przekaz i niestety prawdziwy.
  • betti tydzień temu
    Dziękuję, Bogumił, ale trochę to doszlifuję, wstęp znaczy.
  • bogumil1 tydzień temu
    betti ja bym tu nic nie zmieniał, tak jest zrozumiałe, ale jak chcesz.
  • betti tydzień temu
    bogumil1 jesteś pewny? Naprawdę?
  • bogumil1 tydzień temu
    betti tak
  • Tjeri tydzień temu
    Ja bym w początku pogrzebała. Nie wiem, czy jest niezrozumiały, ale po prostu odstaje od dalszej części jakością i stylem. Druga część jest niczym obraz impresjonisty, a początek - jak ganek projektu czołowego przedstawiciela brutalizmu. :)
  • betti tydzień temu
    A miałam iść spać... Powiem jak Scarlett O'Hara ''jutro o tym pomyślę''.

    Dziękuję za sugestie, wykorzystam.
  • TomekBordo 6 dni temu
    Fajne, Betti
  • betti 6 dni temu
    Dzięki, Tomek. Przepraszam, ale dopiero zauważyłam Twój komentarz.
    Pozdrawiam.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania