Życie

Życie nam ucieka. Tak bym chciał, żeby do mnie przyszła uśmiechnięta i radosna. Dotknęła mojego ramienia i zapytała, jak mi idzie w pracy. Może pochwaliła, że jest ze mnie zadowolona. Ale nie koniecznie. Radość i miłość zupełnie wystarczą.

Nic z tego raczej.

– ...dziękuję ci bardzo, taki właśnie jesteś! – Trzaska drzwiami.

Tak tarabaniła jadaczką, że nie mogłem powiedzieć, że tylko na chwilę włączyłem komputer, nie żeby pracować, muszę zapłacić rachunki, póki pamiętam.

Kiedy ona tak wpada, bo w jej głowie urosła najczarniejsza moja intencja, to po nawałnicy, którą na mnie spuszcza, czuję się, jakby mi otworzyła w zbiorniku z energią odpływ. Nawet, kiedy sam nie zachowam się w porządku i drę koparę.

Tym razem chodziło tylko o rachunki, a potem chciałem pójść do niej, mam już wybrany film. Myślałem, że miło spędzimy czas.

Na szczęście dzieciaki śpią, bo właśnie trzasnęła drzwiami od łazienki. Pewnie usiadła na sedesie i zalewa się łzami, bo znów okazałem się egoistą.

Zastanawiałem się, jak to wygląda z boku. Stu kilowy chłop z bandycką mordą, w zestawieniu z drobną kobietką wzrostu metra pięćdziesięciu. No kto jest winny?

To było zupełnie niepotrzebne. Jak wszystkie takie kłótnie minionej dekady, kiedy się zagalopowałem w pracy albo siedziałem długo, bo koniec miesiąca i wszyscy panika. Przecież nie robiłem tego na złość albo że jej nie kocham. Wręcz przeciwnie.

Co tu robić? Wkupywać się teraz w łaski nie ma sensu, dostałbym tylko po łbie. Gdyby choć raz miło poprosiła, żebym skończył szybciej. Zrobiłbym to z uśmiechem. Przecież się kochamy, gramy w jednej drużynie.

Nagrałem się kiedyś na dyktafon, jak mówię bardzo spokojnym i łagodnym tonem, ale i tak brzmiałem niemiło i oschle. Czego bym nie robił, nie zmienię powłoki. A ja w środku jestem małym chłopcem. Marzę, żeby w domu było miło, ciepło i bezpiecznie. Gdzie to się podziało, gdzie zgubiło? Czy kiedykolwiek istniało?

Próbuję sobie przypomnieć moment, kiedy i co zrobiłem, że ona mnie odbiera, jakbym chciał nad nią panować i miała być mi posłuszna. Skąd jej się to wzięło? Jest tego tak pewna, jak jutrzejszego dnia, a co za tym idzie, pobudek moich działań. Już rozumiem, dlaczego nie należą do miłych, a te miłe są fałszywe i ohydne. Każde słowo podszyte podstępem i kłamstwem. Szczególnie, kiedy popełnię błąd albo na nią szczekam, jak kundel.

Mam związane ręce, ale mnie olśniewa. Ktoś inny musi nią pokierować, komu ufa, żeby sobie uświadomiła, że nie jestem wrogiem.

Z nową nadzieję sięgam po telefon, ale krew mi nie dopływa do dłoni, zdrętwiały opuszki. Ciągnie mnie coś jakby ścięgno, od szczęki do lewego obojczyka. Wiem, co to. Czuję serce od jakiegoś czasu, każde uderzenie. I kłuje.

Zawsze wtedy się prostuję, wypinam klatę i naciskam mostek, pokasłuję trochę, ale tym razem boli bardziej. Kaszlę mocniej, to podobno działa. Ale nie przechodzi.

Serce łapie skurcz, długi i mocny, boli, aż się zwijam i zaciskam zęby, wbijam palce w pierś.

Zawał, zawał – powtarzam w myślach.

Chcę sobie dodać otuchy, pomyśleć, że przetrzymam, ale wszystko znika.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • AlaOlaUla 7 miesięcy temu
    To jest takie dziwne...bo byłam ostatnio na pp, i widziałam Twoją prozę o pomyślałam, dlaczego mic nie wklejasz na Opowi. No i proszę bardzo. Usłyszałeś!
    :)
  • Bruno Kadyna 7 miesięcy temu
    Na to wygląda ;)
  • AlaOlaUla 7 miesięcy temu
    My, kobiety, tak mało wiemy, co naprawdę przeżywają mężczyzni, bo nam nie mówią.
    A my potrafimy dorysować w głowie różne obrazy.

    Fajny Twój bohater.
    Wszystkiego najlepszego!
    :)
  • Bruno Kadyna 7 miesięcy temu
    Tak, musimy być dla siebie dobrzy, nie zakładać złego i rozmawiać. Faceci często może i by chcieli, ale nie potrafią wielu rzeczy ubrać w słowa. Musicie być dla nas, sierot, wyrozumiałe ;)
    Pozdrowienia!
  • betti 7 miesięcy temu
    Ale nie koniecznie. - niekoniecznie

    Dobry tekst. Mądry.
  • Bruno Kadyna 7 miesięcy temu
    Dziękuję :)
  • Tjeri 7 miesięcy temu
    Na tyle empatyczny tekst, że mimo, iż pisany z perspektywy mężczyzny, to jakby kobiecy... To miał być komplement, ale jakoś niezręcznie mi wyszedł...
    Więc można mijać się całe życie i nie zrozumieć aż do końca? Dołujące.
    Dobry utwór, zostawiający dyskomfort i niepokój.
  • Bruno Kadyna 7 miesięcy temu
    Dzięki, takie poczucie miał ten tekst zostawiać. Kruche to nasze życie. Problemy, snucie planów, cele, wszystko może się skończyć w jednej chwili.
  • Ozar 7 miesięcy temu
    Tak to już jest, czasami drogi bliskich sobie ludzi rozchodzą się i wszystko staje się bezsensowne. Brak zwykłej prostej rozmowy, jakiegoś zrozumienia, empatii. Życie nie jest czarno-białe, tylko składa się z szarości. Jednak my zazwyczaj w tej szarości giniemy, zapominając o swoich błędach patrząc z zawiścią na ta drugą stronę.
    Napisałeś "Marzę, żeby w domu było miło, ciepło i bezpiecznie" - znam to uczucie do bólu, to jak krzyk kogoś, kto tonie wyrzucony za burtę statku podczas sztormu, gdzie ogromne fale starają się go zatopić raz za razem. Czasami sytuacja jest już krytyczna i wtedy już nic nie możemy zrobić, no może poza ucieczką, która jest klęską 5 ciekawe podejście do trudnego tematu.
  • Bruno Kadyna 7 miesięcy temu
    Nic dodać, nic ująć. Dzięki.
  • Bożena Joanna 7 miesięcy temu
    Dwoje dorosłych ludzi, którzy są sobie bliscy i na pewno się kochają, nie potrafią się ze sobą porozumieć. To tragiczne jak trudno ze sobą rozmawiać. Patrzymy na tragiczną sytuację oczami mężczyzny, który nie potrafi dominować. On jest kruchą istotą, a nie kobieta. Moja sympatia idzie w stronę bohatera. Mam ochotę nawymyślać jego żonie, że jest egoistką ślepą i głuchą. Niezwykle emocjonalny tekst, a końcówka jak w greckiej tragedii. Szkoda, że tak mało publikujesz na opowi.pl. Serdecznie pozdrawiam!
  • Bruno Kadyna 7 miesięcy temu
    Nie można jej do końca winić. Często wiele rzeczy składa się na nasze zachowania. Wychowanie odgrywa kluczową rolę, zebrane doświadczenia, temperament... To pewnie nie jest zła kobieta, bardziej nieświadoma. Niestety, to już dla niego nie miało żadnego znaczenia.

    Trochę tych opowiadań jest tutaj ;) Nie ma najdłuższego, bo się rozjeżdżało. A jest dla kobiet ;) Nosi tytuł, "Ona". Zapraszam na swoją stronę, brunokadyna.pl
    Pozdrowienia!

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania