Dla mnie ta część potoczyła się trochę dziwnie i trochę za szybko. Po prostu miałam wrażenie, że chwile jest pod drzewem, chwile rozmawia z mamą a już za chwile z przyjaciółką. Myślałam też, że porozmawia z mamą po powrocie do domu i się wyjaśni np. czy wyjeżdża z Lusi czy sama, jeśli sama to gdzie jej córka zamieszka itd. Daje 4.
Dziękuję wszystkim za komentarze! Do Judy: specjalnie nie rozmawiała z mamą, bo właśnie jej mama taka jest. Postanowi sobie coś i tak ma być, a nie liczy się z uczuciami córki. W następnym rozdziale będzie to bardziej wyjaśnione. :D
Mi się Twoje teksty bardzo podobają, ta część również. Wszystko czyta się tak lekko, wciąga i chce się czytać dalej ^^ czekam na kolejne czesc;) 5.5 ;p
Bardzo fajnie. Wypiszę tylko najważniejsze błędy:
,,a autobusie widzę Fabiana" - ,,w autobusie";
,,Mamo! - szukam ją." - ,,szukam jej";
,,Do kąt wyjeżdżasz?" - ,,dokąd";
,,Wciągam katar" - nie lepiej ,,pociągam nosem" albo coś w tym stylu?;
,,Dobra, trzeba się brać do domu." - ,,zbierać"?;
,,chichotam" - ,,chichoczę";
Z interpunkcją bywało różnie, ale nie zwracałam na to większej uwagi, nie jest aż tak źle:)
I dobra, matka jest psychiczna, a jej córka samolubna. Czy w sobotę Lucyna nie miała iść na noc do Weroniki? Nie wiem już, trochę mi odbija po zarwanej nocy XD Ale idę dalej i gdzie ten mój wspaniały Krystian?
Komentarze (23)
Po przeczytaniu proszę o zostawienie komentarza. Pozdrawiam! :D
Wciągnął mnie opis - Biegnę kilometr ... - szkoda, że się skończył. Reszta tez jest dobra, dialog jest u Ciebie jak zwykle natural, 4:)
Naturalnie. Wszystko dobrze ze sobą współgrało. Dam 4
Dla mnie ta część potoczyła się trochę dziwnie i trochę za szybko. Po prostu miałam wrażenie, że chwile jest pod drzewem, chwile rozmawia z mamą a już za chwile z przyjaciółką. Myślałam też, że porozmawia z mamą po powrocie do domu i się wyjaśni np. czy wyjeżdża z Lusi czy sama, jeśli sama to gdzie jej córka zamieszka itd. Daje 4.
Sorka...wcisnęła mi sie dwójka...
Dziękuję wszystkim za komentarze! Do Judy: specjalnie nie rozmawiała z mamą, bo właśnie jej mama taka jest. Postanowi sobie coś i tak ma być, a nie liczy się z uczuciami córki. W następnym rozdziale będzie to bardziej wyjaśnione. :D
Do Kameli: A jaką miałaś dać ocenę? ; )
Miałam dać czwórę, sorry.
Nie przeczytam tekstu z braku czasu, ale dla wyrównania za Kamelię dam pięć XD
W porządku. Dzięki, że napisałaś ;)
Shiroi nie trzeba było, ale miło z Twojej strony. ; )
Mi się Twoje teksty bardzo podobają, ta część również. Wszystko czyta się tak lekko, wciąga i chce się czytać dalej ^^ czekam na kolejne czesc;) 5.5 ;p
Dziękuję :D Lubię czytać od Ciebie komentarze. Są takie miłe. ; )
Fabian *.*. Biedna dziewczyna :(. 5
,,- Do kąt wyjeżdżasz? - warczę.'' dokąd*
5 :3
Ale mnie to opowiadanie wciąga...
Resztę mi urwało....;p : Masz wielki talent i nie przestawaj pisać! Ode mnie 5, a chciałabym dać dużo wyższą ocenę ;) pozdrawiam :*
Ale się cieszę, dzięki! ;*
Bardzo fajnie. Wypiszę tylko najważniejsze błędy:
,,a autobusie widzę Fabiana" - ,,w autobusie";
,,Mamo! - szukam ją." - ,,szukam jej";
,,Do kąt wyjeżdżasz?" - ,,dokąd";
,,Wciągam katar" - nie lepiej ,,pociągam nosem" albo coś w tym stylu?;
,,Dobra, trzeba się brać do domu." - ,,zbierać"?;
,,chichotam" - ,,chichoczę";
Z interpunkcją bywało różnie, ale nie zwracałam na to większej uwagi, nie jest aż tak źle:)
Lubię moknąć na deszczu! Fajny rozdział. :) 5
I dobra, matka jest psychiczna, a jej córka samolubna. Czy w sobotę Lucyna nie miała iść na noc do Weroniki? Nie wiem już, trochę mi odbija po zarwanej nocy XD Ale idę dalej i gdzie ten mój wspaniały Krystian?
W późniejszych rozdziałach będzie go więcej ;)
Czyli jak mama wyjedzie to Lusi zostanie sama? Dałam 4
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania