Bajka o zatroskanej mamie
Hej córeczko, kładź się spać
rano przecież trzeba wstać.
Ale mamo, a ja nie chcę!
Proszę powiedz mi bajeczkę.
Chcesz bajeczkę skarbie mój?
Dobrze ułóż się do snu.
Zanim oczka swoje zamkniesz
ja opowiem ci twą bajkę.
Dawno temu jedna mama
wciąż chodziła zapłakana.
Czemu? Powiedz prędko mi
Ktoś ją bardzo może zbił?
Tamta mama co płakała
była bardzo zatroskana.
Miała synka, co był chory
Ciągle leżał taki wątły.
Nie miał siły, tak jak ja?
I lekarstwa musiał brać?
Nie mógł wcale bawić się?
I nic nie mógł prawie jeść?
No mów mamo, ale szybko,
Bo ja muszę wiedzieć wszystko.
Co z tym chłopcem potem było?
Coś go w końcu uzdrowiło?
No więc z chłopcem jego mama
poszła w końcu do szpitala...
Ale nie! Ja tam nie chcę!
Już płakałam, będę jeszcze!
Ciii, cichutko, mój kwiatuszku
Będę z tobą przy twym łożku
Tam w szpitalu jest czarodziej
Co maluszki leczy chore.
My pójdziemy tam na chwilę
będą tam tez dzieci inne
I ten chłopiec... z mojej bajki
Nie ma żadnej koleżanki.
I tak leży tam samiutki
I jest bardzo, bardzo smutny.
Dobrze mamo, to pójdziemy
I mu misia zaniesiemy!
Komentarze (27)
Lekko wzruszający, dzięki
Bardzo dziękuje za tak wdzięczny odbiór.
Kłaniam się nisko!
ojoj... wiadomo, mnie rusza, aż mi się oczy zaszkliły. Bardzo mądra ta zatroskana mama...
Ode mnie 5+ i pozdrowienia1
Justysio, mama to takie „coś” najkochansze i najmądrzejsze na świecie, wiem, bo jedna mała osoba mnie kiedyś uświadomiła, także wiesz :)
Dzięki, że zajrzalas i podzieliłas się odczuciami, to dla mnie bardzo cenne!
Pozdrawiam serdecznie :)
ML→Bardo mnie się podobało!!→Pozdrawiam-5
Super DD, cieszę się bardzo!
Dzięki i pozdrawiam!
Kurde, no. Ładne, wiadomo. Jednak, sorry, były już u Ciebie takie, co naprawdę obrywały dach.
Ten mi nie oberwał, ale i naprawdę zero wstydu.
O gwiazdach nie mówię, bo pięć jest oczywistością, ale jednak czuje jakiś niedosytex
Spoko bardzo Canie, szczerość ma u mnie wartość bardzo wielką.
Bardzo dzieks za przejrzenie i komentarz.
Pozdrowix!
Przeczytałem , taki wzruszający-5
Dzięki bardzo za komentarz.
Stylizacja na plus, jest odpowiednia prostota i przekaz o chorobie, o dzieciach, a więc o czymś, co się łączy ostatnio. Byle nie chorować na odrę.
Dzięki za wizytę i przemyślenia.
Powiem wprost uroniłam łze.
Powiem wprost uroniłam łze.
Dzięki Tina za tak impulsywną reakcję.
Maurycy Lesniewski
Sie fon zacioł. Nie które rzeczy u mnie nje zmienne xd
Tina12
A może wyszłam z wprawy z komętarzami
Bardzo ładne, pouczające i adresowane nie tylko dla dzieci.
Dzięki bardzo za wizytę i komentarz.
Jest taki stan, w którym każdy lubi być oszukiwany albo wręcz okłamywany. To stan beznadziei. Czasem zdanie "wszystko będzie dobrze" wypowiadane w różnych formach ratuje życie, czasem pozwala odejść z nutką radości, a czasem staje się przekleństwem, gdy zbyt wcześnie zostaje odkryte jako kłamstwo. Dla mnie o tym jest ta przeurocza, smutna jak noc listopadowa bajka.
Bardzo głęboka i ciekawa interpretacja.
Zgadzam się z Tobą, że są chwile kiedy nie można, nie powinno się mówić prawdy, przynajmniej całej, najwyżej dozować ja w niewielkich, takich do strawienia, racjach.
Dzięki wielkie za cenne przemyślenia Nachszon, jestem wdzięczny.
Maurycy, już nieraz tu pisałem, że w hebrajskim jest takie piękne pojęcie "szeker lawan" (שקר לבן) oznaczające "białe kłamstwo". To kłamstwo, które służy dobru. Tylko, czy jeżeli rzeczywiście służy dobru, to na pewno jest kłamstwem? To chyba istota wiary i nadziei, uczynić prawdą to, co wydaje się być nieprawdopodobne:)
Nachszon pięknie nazwane. Dobrze jest czerpać od innych kultur, ty to robisz jak widzę i super!
Jakie to jest urocze... Bardzo przypomina mi o czymś, co memu sercu jest ogromnie bliskie. Buszowanie po Twoim profilu zawsze wychodzi mi na dobre, odnajduje tu skarby.
Bardzo się cieszę, że wciąż są ludzie podejmujący takie tematy i to w sposób dotykający serca.
Pozdrawiamy ja i moja piątka.
Buszująca Cofftee :)
Bardzo mi miło, że tu zajrzałaś, i że jakoś do Ciebie ta prosta forma tego tekstu przemówiła.
Dzięki za komentarz i ocenę :)
Kur... Nie powinienem tego czytać. Ja pierdzielę, no nie powinienem. I miałem nie zostawiać komentarza, ale tyle tam czułości w tym wierszu. I niby dziecinnie, cieplutko... Kur... A w ogóle "Król olch" mi się przy okazji przypomniał. Nawet nie wiem, jak tu wpadłem.
Pozdrawiam ;)
O jak bardzo mi miło Adamie, że jednak zostawiłeś komentarz:)
Super, że masz takie ciekawe skojarzenia:)
Bardzo dzięki Adam za zerknięcie i napisanie tych kilku jakże budujących słów!
Pozdrawiam :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania