Co się wydarzyło w czasie opowijskiego spotkania? cz.2 - Wersja Filipa(Nuncjusza)

Męczyło nas sumienie, więc ruszyliśmy na poszukiwanie Marka. Nie uciekniemy stąd z podkulonymi ogonami, zostawiając za sobą ofiary. A może Marek gdzieś miał kraksę i utknął w dziurze? Trzeba go znaleźć.

Wróciliśmy tam, gdzie ostatnio byliśmy, czyli do ruin. To miejsce wydaje się być kluczowe i faktycznie, znalazła się zguba. W artystycznym amoku kreślił jakimś czarnym gównem skomplikowane hieroglify. A może to było pismo runiczne? Diabli wiedzą.

Tak czy owak, oderwaliśmy go od prac twórczych i wierzgającego, zawlekliśmy do chaty. Po szybkiej akcji trzeźwiącej: kąpiele błotne, bicze ze strugi lodowatej wody, masaż konceptualny, polegający na okładach z pięści i z liścia, nawet był pomysł elektrowstrząsów, ale zaniechaliśmy go ze względów humanitarnych i braku prądu.

Mimo braków technologicznych w podstawowym warsztacie amatora-psychiatry, nasze metody okazały się jednak skuteczne - delikwent doszedł do siebie, niestety, być może byliśmy nazbyt inwazyjni i pacjent doznał uszczerbków pamięci. Ale zawsze to jakiś plus i zdobyte doświadczenie będziemy mogli dopisać do swojego CV.

 

Gdy już jako tako doszliśmy do siebie, zawitał dziwny gość. Był to jakiś lump o wyglądzie myśliwego, albo myśliwy o wyglądzie lumpa. Nos fioletowy, twarz nabrzmiała, ubrany dość groteskowo w jakieś zielone ciuchy, zaczął opowiadać niepytany, swoją historię życia. Kogo to obchodziło? W końcu przerwaliśmy ten słowny tok, nasuwający nieodparte skojarzenie z bulgocącą gnojówką i dopytaliśmy o konkrety.

Podobno, by się stąd wydostać, trzeba zaliczyć wiochę o dziwnej nazwie Suche cipki, czy tez Mokre chujki (nie mam za grosz pamięci do określeń w tutejszym folklorze) gdzie znajduje się popeerelowski przystanek PKS. Należało wyruszyć rychło, gdyż to był ostatni autobus w tym tygodniu. Odjeżdżał za godzinę.

Postanowiliśmy coś wrzucić na ząb przed wyprawą, jednak okazało się, że posiadamy tylko garstkę wilczych jagód. Na ich widok znowu ścięła nas sraka, połączona z biegunką i ostrym nieżytem jelita grubego.

Zlumpiony myśliwiec popatrzył na nas z troską i pociągnąwszy fioletem nosa, stwierdził autorytatywnie, że ta sraka to skutek ubogiej diety w błonnik i makroelementy. Wyciągnął zza pazuchy zdechłego szczura, jakieś zioła, hubkę i krzesiwo, i makgywerowskim sposobem, wyczarował na klepisku małą, ale całkiem zgrabną kuchenkę indukcyjną. Ze starej, pordzewiałej blachy, wymajsterkował wielki kocioł, który napełnił deszczówką i wrzucił doń zzapazuszne ingrediencje. Po chwili już bulgotał gar pożywnej nalewki, której aromat, o mało nie ściągnął nam na karki psychopatycznego niedźwiedzia. Niedźwiedź jednakowoż okazał się dobrym kumplem lumpa, więc wszyscy zgodnie przystąpiliśmy do pałaszowania chińskiej zupki ze szczurzej dupki.

 

Nie wiem. Chyba znowu miałem jakieś halucynacje, bo nagle całe to towarzystwo zniknęło wraz ze szczurzą nalewką, a ja obudziłem się zalany łzami, skostniały i zmarznięty obok Tomka, na zimnej podłodze naszej chaty. Obok chrapał rozgłośnie Marek i wymachiwał łapami, jakby się z kimś boksował. Było ciemno, zimno i straszno. Chata skrzypiała i zionęła mokrą pleśnią. To chyba nie było najzdrowsze miejsce na wypoczynek.

Średnia ocena: 3.5  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • fanthomas 4 miesiące temu
    Bardzo dobre
  • Nuncjusz 4 miesiące temu
    Dziękuję Panu :)
    Tak oto tworzy się nowe TWA :)
  • fanthomas 4 miesiące temu
    Nuncjusz ktoś postawił jedynkę i nie uzasadnił. A to troll
  • Nuncjusz 4 miesiące temu
    fanthomas taaak. Troll, okrutny troll :)
  • pkropka 4 miesiące temu
    Czytam wszystkie Wasze wersje i jestem zachwycona. Trochę przerażona, ale zachwycona :)
  • Nuncjusz 4 miesiące temu
    O fajnie, że czytasz wszystkie wersje. Na tym ten wic polega :)
  • fanthomas 4 miesiące temu
    Bo wszystko niejako składa się w całość. Jeszcze nieśmiały pan na M z nami pisze
  • marok 4 miesiące temu
    Obie części dobre. Druga nieco lepsza
  • Nuncjusz 4 miesiące temu
    zapewne,zapewne. czekamy na księcia :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania