Poprzednie częściDla oraz o J.  

Dla oraz o J. - Część 2

Śmieję się z tego, co wówczas napisałam, bo nigdy nie przyszłoby mi do głowy, że po prawie dwóch latach od tamtej chwili w moim sercu gości zupełnie inne J.

Przepraszam, nie gości. Mieszka.

Mieszka i się raczej nie wyprowadza, bo moja Joanna ma to do siebie, że jest uparciochem i kiedy już się do czegoś przyczepi, to się najpewniej nie odczepi do samego końca. Jeśli kocha, to kocha całościowo, trwale i bezwarunkowo, nie patrząc zarówno na wady, jak i na zalety. Kocha mnie, a ja kocham ją.

I choć nie dane jest mi na co dzień słyszeć jej śmiech, widzieć jej oczy i po prostu chłonąć fakt, że istnieje, to za nikogo poprzednio tak nie dziękowałam. Z nikim tak bardzo nie chciałam spędzić reszty życia. O niczyich ramionach nie marzyłam co noc. Była jedyną i wciąż nią jest.

Jest między nami tysiąc sto siedemdziesiąt jeden kilometrów, ale każdy dzień zbliża nas do chwili, w której dystans ten skurczy się do mniej niż milimetra, a potem zaniknie na dobre. Miłość wycierpi.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania