Drabble - Testament mój
Dawno, dawno temu w ogrodzie marzeń kwitł krzak róży i kwiat skalny. Pięć zasadzonych drzewek bzu każdej wiosny wzrastało zielenią.
Po wojnie, w wyjałowionej ziemi został najsłabszy, zasadzony w złym miejscu najmarniejszy z rodziny, zielonolistny świadek upadku spokoju i uczucia ponad podziałami.
Gdyby umiał mówić krzyczałby kwitnącymi kwiatami, czyniłby zamęt listkami, giąłby gałązki...może...ale sam jeszcze uczy się życia.
W dniu kiedy mój byt zakończy stały sygnał poziomej linii bezdusznego wyświetlacza, podaruję mu swoją duszę i wspomnienia. Przekażę wszystkie niedopowiedziane słowa, potnę go ranami serca, aby mógł szumieć wyrzutem sumienia wśród ludzi złych i podstępnych, doprowadzając ich do szaleństwa bez końca.
Komentarze (9)
Dziękuję za anonima. Tekst nie jest najlepszy, ale wiem, ze został zrozumiany. Dziękuję za przeczytanie "sercem".
Podoba mi się sposób w jaki ująłes temat, zostawiam 5 :)
Cichy świadek wielkiej tragedii, upadku. Uratowany bo pominięty.
Ofiarować komuś swoje doświadczenie to nagroda i kara w jednym.
Tak jakoś to widzę. Bardzo.mi się podoba ten tekst, bo czuje jakby był troszkę i mój.
Pozdrawiam serdecznie.
Sansara.
Pięć.
Od słów: " w dniu kiedy" - kapitalne
ogrody marzeń, rany serca, wyrzuty sumienia - to wytarte bardzo rekwizyty. Popraw się, riggs.
Dzień dobry
Wspomnienia pozostają w duszy tych co czują dobro.
Twój testament to krzyk i zarazem śmiech zza świata, kiedy już tam będziesz. Pozostawić niedopowiedzenia dla potomnych?
Pozdrawiam serdecznie
Tym razem podepnę się pod Cana, najlepszy jest finał, chociaż - a wydaje mi się, że inny miałeś zamysł - brzmi on trochę, jak emocjonalna groźba, bo niby bagażem doświadczeń wypada dzielić się za życia, przekazywać prawdy o świecie, a tu jest trochę tak: teraz cię chronię, tulę, ale kiedy mnie zabraknie, to "oberwiesz".
Jakoś tak to zabczyłem. Ale ostatnio mnóstwo rzeczy widzę inaczej.
Pozdrawiaki ;)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania