Poprzednie częściDrabble - Motomrówce i Adamowi T.  

Drabble - Testament mój

Dawno, dawno temu w ogrodzie marzeń kwitł krzak róży i kwiat skalny. Pięć zasadzonych drzewek bzu każdej wiosny wzrastało zielenią.

Po wojnie, w wyjałowionej ziemi został najsłabszy, zasadzony w złym miejscu najmarniejszy z rodziny, zielonolistny świadek upadku spokoju i uczucia ponad podziałami.

Gdyby umiał mówić krzyczałby kwitnącymi kwiatami, czyniłby zamęt listkami, giąłby gałązki...może...ale sam jeszcze uczy się życia.

W dniu kiedy mój byt zakończy stały sygnał poziomej linii bezdusznego wyświetlacza, podaruję mu swoją duszę i wspomnienia. Przekażę wszystkie niedopowiedziane słowa, potnę go ranami serca, aby mógł szumieć wyrzutem sumienia wśród ludzi złych i podstępnych, doprowadzając ich do szaleństwa bez końca.

Średnia ocena: 4.6  Głosów: 9

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • riggs dwa lata temu
    Dziękuję za anonima. Tekst nie jest najlepszy, ale wiem, ze został zrozumiany. Dziękuję za przeczytanie "sercem".
  • Haruu dwa lata temu
    Podoba mi się sposób w jaki ująłes temat, zostawiam 5 :)
  • Justyska dwa lata temu
    Cichy świadek wielkiej tragedii, upadku. Uratowany bo pominięty.
    Ofiarować komuś swoje doświadczenie to nagroda i kara w jednym.
    Tak jakoś to widzę. Bardzo.mi się podoba ten tekst, bo czuje jakby był troszkę i mój.
    Pozdrawiam serdecznie.
  • kalaallisut dwa lata temu
    Sansara.
  • kalaallisut dwa lata temu
    Pięć.
  • Canulas dwa lata temu
    Od słów: " w dniu kiedy" - kapitalne
  • betti dwa lata temu
    ogrody marzeń, rany serca, wyrzuty sumienia - to wytarte bardzo rekwizyty. Popraw się, riggs.
  • pasja dwa lata temu
    Dzień dobry
    Wspomnienia pozostają w duszy tych co czują dobro.
    Twój testament to krzyk i zarazem śmiech zza świata, kiedy już tam będziesz. Pozostawić niedopowiedzenia dla potomnych?
    Pozdrawiam serdecznie
  • Adam T dwa lata temu
    Tym razem podepnę się pod Cana, najlepszy jest finał, chociaż - a wydaje mi się, że inny miałeś zamysł - brzmi on trochę, jak emocjonalna groźba, bo niby bagażem doświadczeń wypada dzielić się za życia, przekazywać prawdy o świecie, a tu jest trochę tak: teraz cię chronię, tulę, ale kiedy mnie zabraknie, to "oberwiesz".
    Jakoś tak to zabczyłem. Ale ostatnio mnóstwo rzeczy widzę inaczej.
    Pozdrawiaki ;)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania