Gulasz cz.1

Ta środa w sumie zapowiadała się zwyczajnie. Kolejny, trzeci albo drugi dzień tygodnia. Zależy, jak kto liczył. Główne drzwi budynku jednego z miejskich liceów ozdobione szeroką paletą barw — głównie dominowały kolory porannej flegmy, ale w różnych odcieniach, a to już coś — otwarły się z cichym skrzypnięciem. W tej zbieraninie ludzi o oryginalnych charakterach i wielowymiarowym postrzeganiu świata wyróżniała się klasa druga E. Na pierwszy rzut oka standardowy zlepek kilkunastu osób żyjących z dnia na dzień bez jakichkolwiek planów na dalszą przyszłość. I mimo że każde z nich było jednostką skrajnię rożną od pozostałych, to wszyscy mieli jedną wspólną cechę, którą pielęgnowali, odkąd stanęli w murach tej i zapewne poprzednich szkół — szczera chęć wyrznięcia z powierzchni ziemi wszystkich nauczycieli. Choć akurat to pozostawało jedynie w sferze marzeń, tak zabicie jednej wybranej ofiary mogło przynieś zadowalający skutek. Teraz większość zapewne przewróci oczami — jeśli takowe posiada — cedząc gorzko przez usta, że to cecha zbliżająca do siebie większą część uczniowskiej populacji. To poniekąd prawda jednak w tym wypadku rozróżnienie nic niewnoszącego gdybania od czynów było kluczowe.

Ostatnia akcja pociesznej gromadki z klasy drugiej E miała miejsce około miesiąc temu. Plan był stosunkowo prosty. Tego dnia jeden z nauczycieli matematyki z powodu dość ostrego przeziębienia pracę zakończył cztery godziny wcześniej niż zwykle. To była idealna okazja na wyświadczenie mu przysługi, jaką była szybka i nieoczekiwana śmierć zwieńczająca jego marne przesiąknięte rutyną i niekończącymi się stanami depresyjnymi życie. Mężczyzna powoli poruszał się na parking przy ulicy Dębowej. Ten nie był strzeżony w żaden sposób, co było głównym powodem zaplanowania ataku właśnie tam. Obrośnięty wysokimi drzewami dodatkowo był sprytnie ukryty. Najbliższe zabudowania pojawiały się około dwustu metrów od placu. Dwójka zaczajonych za błękitnym Seatem potencjalnych zabójców nieustannie gapiła się w stronę ukrytego po drugiej stronie parkingu zwiadowcy, który w komiczny sposób wymachiwał rękami, dając odpowiednie znaki. W większości zrozumiałe choć jeden z ukrytych za autem chłopaków nie grzeszył inteligencją, czego dał przykład, obwieszczając, że jeśli matematyk jest chory to można to wykorzystać gotując na jego bazie gulasz, który następnie poda się reszcie nauczycieli, a ci przez to padną jak muchy.

Większość nie zwracała na te wyprzedzające dzisiejszą medycynę rozważania, jedynie uśmiechając się głupio w nadziei, że chłopak uzna to jako pochwałę dla jego pomysłu. Potem wystarczyło go tylko przekupić czym trzeba i geniusz bez słowa wycofał swój pomysł, twierdząc, że nauczyciel jest zbyt chudy, by zupy starczyło dla całej kadry.

Matematyka dzieliło jedynie kilka metrów od rozklekotanego Malucha, który jakimś cudem jeszcze jeździł. Nagle ku zaskoczeniu wszystkich mężczyzna gwałtownie skręcił w stronę znajdującego się obok parkingu parku. Zaczął z dziwacznym, nienaturalnym uśmiechem wymachiwać ręką w stronę siedzącej na jednej z ławek kobiety. Jeden z niedoszłych zabójców ze złości bez zastanowienia rzucił kuchennym tasakiem w stronę nauczyciela, jednak chybił. Cała operacja została przerwana i nic nie zapowiadało, że to ma się zmienić. Kolejna do kompletu. Rozczarowanie sięgnęło wtedy zenitu, wulkan frustracji buzował i z wielką chęcią chciał wybuchnąć. Kolejny śmiały plan dojrzewał w ich przesyconych rządzą mordu umysłach, aż do teraz.

Następne częściGulasz cz.2  

Średnia ocena: 3.2  Głosów: 10

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • marok 4 miesiące temu
    Taka krótka zapchaj dziura zapewne. Efekt przypływu dziwnych pomysłów
  • Regimus 4 miesiące temu
    Marok - mistrz tytułów z dupy XD
  • marok 4 miesiące temu
    Jestem nim zaszczycony
  • Canulas 4 miesiące temu
    Właśnie miałem pisał, że dla mnie tytuł zajebisty. Nie wiem jak sam tekst, ale tytuł spoczi.
  • marok 4 miesiące temu
    Może to i po tytule nie widać ani po tej części która jest tak właściwie tylko małym wstępem ale to ma być coś takie jakby fantastyka albo science-fiction.
    Żeby ktoś nie pomyślał że ja się za horror wziąłem ;)))))
  • fanthomas 4 miesiące temu
    marok to thriller będzie
  • Canulas 4 miesiące temu
    pisać*
  • Nuncjusz 4 miesiące temu
    Cztery jedynki? O co kurwa chodzi? Aż chyba przeczytam :)
  • marok 4 miesiące temu
    Możliwe że aż tak słaby. No zdarza się. Przyjmę na klatę lawinę hejtu ;)
  • Canulas 4 miesiące temu
    Marok ma swojego kilku-kontowego psycho-fana.
  • Nuncjusz 4 miesiące temu
    marok buym powiedział, że jest spoko. Zaczyna się nieźle.
    Atak debili jedynkowiczów, w sumie, to nie nowość przecież :')
  • Nuncjusz 4 miesiące temu
    ps daję pięć dla złagodzenia :)
  • marok 4 miesiące temu
    Nuncjusz uradowany jestem wielce.
  • marok 4 miesiące temu
    Can i tak się dziwie że w wakacje tylko raz na razie dał o sobie znać
  • nimfetka 4 miesiące temu
    Również złagodzę średnią. A Gulaszyk niczego sobie. Lekkostrawny, dobrze przyprawiony.
  • Jerzy 4 miesiące temu
    Po tym gulaszu jest zbawienie! Sraczka.
  • marok 4 miesiące temu
    A więc sraj mądrze. Najlepiej do klozetu
  • Canulas 4 miesiące temu
    "I mimo że każde z nich było jednostką skrajnię rożną od pozostałych, to wszyscy mieli jedną wspólną cechę, którą pielęgnowali - różną.
    " to" można usunąć.


    Za gęste opisów dla mnie. Za mało przestrzeni. Nie pokazujesz, tylko opisujesz i to często "nad-opisujesz. Trafiają się perły w postaci pojedynczych zdań, ale giną w bigosie pierdzielenia.

    Pomysł ok. Skojarzył mi się z filmem Oni (chyba Carpentera, ale mogę się mylić)

    Ja bym to sporo odchudził opisowo. Widać, że się bawisz, że cieszy Cię pisanie, ale to jest Twoje flow, którego adresatem jesteś w dużej mierze Ty.

    Niektórym się podoba, więc się nie sugeruj.

    Dam Ci 4, bo na tyle to widzę, Marok. (choć czuję, że mogę się narazić na jakieś Twoje kwękania.) Jeśli tak, to Sorrex, no tak to widzę, choć oczywiście nie mam monopolu na rację.
  • marok 4 miesiące temu
    Jak nie masz, jak masz. Świadomość jestem i postaram się poprawić co trzeba na chociaż 4+ u ciebie.
  • marok 4 miesiące temu
    "Bigos pierdzelenia" - heh a tu gulasz. Wiem słaby żart ale żem prychnął cicho
  • marok 4 miesiące temu
    Z tymi opisami to napiszę Nad Niemnem 2 i se przez 10 rozdziałów pofadam o księżycu.
  • Canulas 4 miesiące temu
    marok, może za tydzień w jakimś wątku se podziałamy jak kiedyś. Tobie coś da, mi też.
  • marok 4 miesiące temu
    Can jeśli wyrażasz chęć to spoko
  • Canulas 4 miesiące temu
    marok, ja to spoko, bo mnie też rozwija. Jak mnie nic nie pożre w górach, to za tydzień.
  • marok 4 miesiące temu
    Canulas dobra. A jak pożre to termin na kiedy planujesz?
  • Canulas 4 miesiące temu
    marok, aż to co pozarło, mnie wysra.
  • marok 4 miesiące temu
    No, przynajmniej tą ważniejszą połowę
  • Keraj 4 miesiące temu
    Ten gulasz to taki misz masz. 4
  • Elorence 4 miesiące temu
    Uwaga! Komunikat!
    Ogłaszamy tworzenie nowego projektu TW 3.0!
    Wszystkich zainteresowanych zapraszamy jutro (poniedziałek, 23.07.2018) do wątku "TW 2.0". Obrady rozpoczną się między godziną 19 a 20.

    PS: Przepraszam za spam :)
    PS2: Jak wszyscy to wszyscy :D

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania