Instynkt Mordercy - Rozdział 1 cz.2

— Przepraszam, jestem Sherri, zastałam może Kazu?

Odjęło mi mowę, wprawdzie nie odwiedzano nas często, a jak już to odwiedziny ograniczały się do dostarczania nam zamówionych przesyłek. Zauważyłem jak Kazu chowa się w kącie kuchni, dając do zrozumienia, że nie zna nikogo takiego.

— Tooo... mogłabym wejść do środka? — przechyliła głowę na bok.

— Yyy...ta-k — odparłem i poprowadziłem ją przez przedpokój aż do kuchni, siostra zasiadła przy stole, otulona bordowym kocem nocnym. Wyglądała niczym te pingwiny z reklam zabawek dziecięcych, które włączają się raz w godzinach wieczornych.

— Dzień dobry, Kazuś! — rzuciła z uśmiechem, co adresatka zignorowała. Sherri zaczęła się rozglądać i z pewnością dostrzegła porozrzucane wszędzie rzeczy.

— Wybacz bałagan — czułem, że umrę ze wstydu — rzadko kiedy mamy tu gości, co cię tu sprowadza?

Nigdy nie przejmowaliśmy się panującym wszędzie nieładem, bowiem mieszkaliśmy tylko we dwoje. Jednak kiedy bałagan stawał się labiryntem resztek jedzenia i ubrań, musieliśmy się zmusić do roboty.

— Z rodziną wprowadziliśmy się do miasta — uśmiech ponownie zagościł na jej dziecięcej twarzy — Wpadłam się przywitać z koleżanką ze szkoły.

— Rozumiem

— Rodzice musieli gdzieś pojechać na noc, więc chciałam tu wpaść i z wami zostać, jeśli to nie stanowi problemu.

Spojrzałem na skrytą siostrę, której twarz zdawała się być jak z kamienia.

— Jeśli się znacie to nie powinno być problemem...

 

Tego wieczoru nie mogłem zasnąć, a wszystko za sprawą dziwnych odgłosów, dobiegających z dołu. W końcu dałem za wygraną i ruszyłem do pokoju Kazu, licząc, że tam uda mi się zyskać choć parę godzin snu. Gdy wykonywałem krok za krokiem, trafiło do mnie, że tajemniczym odgłosem było niespotykane dotąd skrzypienie panelowej podłogi oraz tupot stóp. W pokoju Kazu znalazłem siostrę otuloną kołdrą, całą roztrzęsioną, jakby widziała ducha.

— Co się stało? Ej, Kazu! — wołałem, ale odpowiedziała mi cichym piskiem.

*Bang*

Coś najwyraźniej się przewróciło.

*Bang*

Zbliża się.

Wtem usłyszeliśmy, że coś jest targane po podłodze i zbliża się do nas. Minęła zaledwie minuta i ani się obejrzeliśmy, nasze drzwi zostały wykopane z zawiasów...

*Targ*

*Targ*

Wtedy zauważyliśmy targany wcześniej obiekt. Wielki nóż kuchenny, a następnie jego właścicielka. Sherri

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • DEMONul1234 2 tygodnie temu
    eh, postaram się napisać coś do "Kto zabił Ethana Fella? 2" A jak wyjdzie to czas pokaże...
  • TopazBlack ponad tydzień temu
    Podoba mi się. Uwielbiam Kazu :). Nie jestem specjalistką, ale wydaje mi się, że lepiej się będzie czytać tekst, kiedy będziesz opisywał dźwięki zamiast pisał np."*bang*".

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania