Jasełka (scenka)

Komentarz od autorki:

O to pierwsza scena mojego scenariusza do jasełek. :) Jeszcze nie wiem kto to wystawi. Chciałabym, aby to było odegrane przez trochę starszą grupę niż dzieci, choć wiem, że teraz starsi nie chętnie to robią. Uważam jednak, że lepiej najpierw napisać scenariusz a potem szukać osób, które by wzięły udział, bo jest już konkretny pomysł. No i warto napisać duży i szczegółowy, aby potem go dostosować do ewentualnej grupy aktorów. Mimo wszystko, jestem bardzo ciekawa Waszych opini i może jakiś wskazówek. :) Dziękuję. :)

Ps. Nie wiem do jakiej kategorii można zaliczyć scenariusze, ale mam nadzieję, że nie będzie problemu.

 

"Narodziny Jezusa"

 

Narrator:

Historię Maryi i Józefa na pewno wszyscy znacie. Jednak chcielibyśmy ją wam jeszcze raz przypomnieć, jak zwyczaj nakazuje, więc na początek sprawdźmy, jak niebo się na to szykuje.

SCENA PIERWSZA

 

(Mały pokoik. W środku stoją dwie małe szafki i dwa krzesła. Do środka wbiega przerażony Archanioł Gabriel ubrany w białą suknię. W panice biega po całym pokoju i rozgląda się.)

Gabriel:

Nie no, to jakaś tragedia!

(Otwiera pierwszą szafę i zaczyna wyrzucać z niej różne rzeczy.)

Nie, nie, nie!!

(Patrzy pod stolik. Wychodzi na środek sceny i załamuje ręce.)

Rany! Jeśli tego nie znajdę to Michał mnie normalnie zabije! Jak nic zabije!

Może zostawiłem ją tutaj?!

(Biegnie do drugiej szafy i zaczyna z niej wyciągać różne rzeczy.)

Nie no, dlaczego akurat ona?! Co…?!)

(W tle słychać kroki.)

Idzie tu!!

(Szybko zaczyna zbierać porozrzucane rzeczy. Do środka wchodzi tak samo ubrany Archanioł Michał. Gabriel staje przed jedną z szaf i zasłania resztę nie schowanych rzeczy.)

Michał:

Witaj, Gabrielu. Czy wykonałeś już swoje zdanie?

Gabriel:

Tak! Od dzisiaj świat już może spokojnie świętować, bo sam Pan Bóg do ludzi postanowił zejść!

(Wyraźnie podekscytowany.)

Prawda, że to cudownie, że nasi przyjaciele doświadczą tej boskiej miłości?!

Michał:

No pewnie, toż to zaszczyt wielki! A naszym zadaniem jest wszystko przygotować i dopiąć na ostatni guzik, ale coś widzę (Przypatruje się Gabrielowi.) że jesteś nieco… hym… zdenerwowany?

Gabriel:

Nie, nie wszystko w porządku!

(Nogą upycha pod szafę nieuprzątnięte rzeczy.)

Michał:

Jeśli tak, to czemu próbujesz wepchnąć te rzeczy pod szafę, co? Myślisz, że ja tego nie widzę? Możesz mi to jakoś wyjaśnić, Gabrielu?

Gabrielu:

Oj, bo jak wracałem od Maryi to prawdopodobnie wypadła mi kartka gdzie miałem cały plan zapisany…

(Na twarzy Michała jest grymas nie zadowolenia.)

Nie… nie wiem gdzie ona jest, naprawdę! I tak, wiem, że znowu zawaliłem sprawę, ale znajdę ją, choćbym miał…

(Michał wyciąga biała kopertę.)

Michał:

Co roku to samo… Na całe szczęście jeden z naszych braci, Aniołów Stróżów, znalazł ją i przyniósł do mnie, ale ty wiesz, co by było jakby ta kartka wpadła w niepowołane ręce?! Jeśli np. znaleźliby ją ludzie albo, co gorsza Lucyfer, to nawet sobie nie mogę wyobrazić jakie kłopoty by na nas sprowadziło to twoje roztargnienie!

Gabriel:

Przepraszam, ja nie chciałem!!

Michał:

Eh… na szczęście wszystko dobrze się skończyło i już nie długo nadejdzie Boże Narodzenie! Choć, trzeba to dalej przygotować

(Idą w stronę wyjścia. Michał przodem, Gabriel za nim. Nagle Michał się zatrzymuje i podejrzliwie patrzy na Gabriela.) Chyba, że jeszcze o czymś nie wiem…?

Gabriel:

Nie, nie, nic więcej nie zawaliłem, słowo Anioła!

Michał:

Wierzę ci.

Gabriel:

Szkoda tylko, że nikt nie będzie chciał przyjąć tej boskiej dzieciny i Pan Jezus urodzi się pośród zimna i chłodu…

Michał:

Wiem, Gabrielu, ale taka jest wola najwyższego, a nam nie wolno się jej sprzeciwiać jeśli chcemy mu służyć. Bóg Ojciec postanowił, że zejdzie na świat jako zwykły biedak, aby być jak najbliżej ludzi… Chodź już, trzeba się na to przygotować…

 

Narrator:

Tak o to aniołowie się do pracy się zabrali, bo ludzie na Zbawcę świata czekali. Lecz zamiast podjąć Pana jako króla nieba, zabrakło dla niego nawet kromki chleba. Maria i Józef w zimnie się tułali, bo ludzie drzwi i serca przed nimi zamykali.

Następne częściJasełka (scenka 2)  

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Dekaos Dondi ponad rok temu
    W moim subiektywnym odczuciu, dobrze napisany.
    Wiadomo co i jak (nie wiadomo, co na tej kartce, ale może tak ma być, pewna tajemniczość). Może jakaś stosowna muzyka w tle i nie za jasno. Bo ''Jasność'' dopiero będzie.
    Na końcu - jeżeli ma być dalszy ciąg - to może powinien mówić w czasie przyszłym? Pozdrawiam→5
    No dobra. Głowy nie zawracam.
    P.S. Jeżeli zechcesz to zerknij na mój dzieckowy tekst - Gwiazdka z Nieba.
  • madoka ponad rok temu
    O co chodzi z tą jasnością? :) I tak zajrzę.
  • Pan Buczybór ponad rok temu
    hmm, narrator rymuje, ale bohaterowie już nie - jak dla mnie mały zgrzyt. Tak poza tym, póki co całkiem nieźle, ale trudno oceniać po małym fragmencie. Poczekam na resztę. Pozdro

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania