LBnP nr XXVII – Serce

Za dużo miłości, do istnienia prawdziwej nienawiści, za dużo nienawiści, by prawdziwie kochać.

Gdy Ego tańczy w rytm złudnej muzyki.

 

Serce chodziło po świecie. Biło, ale tylko w sobie, aby uczucia pompować. Lecz nie było szczęśliwe, bo samotność, czyli brak akceptacji męczył je. Snuło się więc od drzwi do drzwi, prosząc o łaskę. Ale ludzie, widząc nagi mięsień, z którego sączyła się krew, odwracali głowy. Czuli zwyczajną, ludzką odrazę. A że serce, całe dla innych, odrazy nie posiadało, nie rozumiało, czemu jest odrzucane.

Któregoś razu zakolegowało się z Burkiem – kundelkiem wyrzuconym z jednego z domów. Podeszli więc do pierwszych drzwi, a człowiek, który otworzył, kopnął serce, a psa przygarnął. Potem serce widziało, jak ten sam człowiek przyciska czworonoga do klatki piersiowej, gdzieś w okolicy mostka. Serce poczuło zazdrość i zawiść. A kiedy to poczuło, zrozumiało, że jakikolwiek kontakt z ludźmi sprawia, że staje się złe. A do tego dopuścić nie chciało.

Zamknęło się więc serce w stalowej klatce i postanowiło, że dopóki jakiś człowiek sam go nie wybierze, ono będzie z daleka.

Ale któregoś dnia zatoczył się i złapał za tę klatkę samotny, nieszczęśliwy chłopaczyna. Spojrzał na serce, ukląkł i zapłakał. Serce długo się wahało, czy wyjść i pomóc, ale obiecywało sobie przecież, że to człowiek ma je wybrać. W końcu chłopaczyna wstał, spojrzał mętnym wzrokiem na serce w klatce, zagryzł zęby, chwycił kraty i rozerwał klatkę na strzępy. A przecież to lita stal. Nie patrząc na sączącą się krew, przytulił serce, skulił się w kącie i uśmiechnął pierwszy raz od wielu lat.

Od tego czasu chłopaczek zaczął o siebie dbać. Serce rosło z dnia na dzień. I przestało krwawić. Patrzyło na tego mężczyznę i wiedziało, że do czegoś się przydało.

Lecz któregoś dnia mężczyzna przyszedł z innym człowiekiem. I całował go, pieścił. Następnego dnia z kolejnym i z kolejnym. Codziennie inny człowiek. I każdy tylko na chwilę. Serce patrzyło i, choć odzywała się z nim zazdrość, to jeszcze bardziej czuło się winne, że mężczyzna bawi się kolejnymi ludźmi. Poczucie winy zagłuszyło prawdziwą naturę serca.

Spojrzało więc serce na mężczyznę i go za to znienawidziło. I jego, i wszystkich ludzi. Od tego czasu zalewało ludziom, swoją, znów sączącą się krwią, oczy, usta i uszy. I ludzie zapałali nienawiścią.

 

* * *

 

A teraz, po przeczytaniu tekstu proponuję zapoznać się z zasadami bardzo często działającego w każdym z nas mechanizmu przekształcania poczucia winy w nienawiść. Dziękuję!

Następne częściLBnP nr XXVIII – Królik królem  

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Literkowa Bitwa na Prozę 2 miesiące temu
    Witamy nowe opowiadanie w Bitwie. Brawo!
    Linki wrzucamy tutaj: http://www.opowi.pl/forum/literkowa-bitwa-na-proze-linki-do-w934/
    Pozdrawiamy
  • Antoni Grycuk 2 miesiące temu
    Witam po raz pierwszy.
  • Dekaos Dondi 2 miesiące temu
    Antoniuszu→Świetny tekst – zdaniem mym. Taki inny, sam pomysł i to co można o sobie pomyśleć.
    Jakim człowiek jest naprawdę. Nic dziwnego, że takie zakończenie. Aczkolwiek może kiedyś wybaczy?
    Odpowiednio ''ugryzłeś'' temat.→Pozdrawiam:)→5
  • Antoni Grycuk 2 miesiące temu
    Dzięki.
    Ten tekst to Twoja zasługa. Ty w końcu wymyśliłeś temat, który okazał się wyzwalaczem mojego tekstu.

    Pozdrawiam.
  • pasja 2 miesiące temu
    Witam
    Ciekawy zamysł z sercem. W zasadzie dzięki niemu człowiek żyje. Często słyszymy o człowieku o dobrym lub złym sercu. Czy potrafimy zapanować nad swoimi emocjami? Zakończenie jest smutną konkluzją ale pewnie daje jakąś nadzieję na wybaczenie, na wyzbycie się egoizmu.
    Pozdrawiam
  • Antoni Grycuk 2 miesiące temu
    Dzięki, Pasjo, za komentarz.
    Jest takie pytanie: co było pierwsze – jajo czy kura? A ja powinienem spytać, co było pierwsze: dobre serce czy ciężkie życie?... A może dobre serca są wpisane w ciężkie "wypadki"? Innych pytań zadawać nie będę, pozwolisz.

    Pozdrawiam.
  • sisi55 2 miesiące temu
    Podobało mi się, ale jak dla mnie trochę za krótkie.
  • Antoni Grycuk 2 miesiące temu
    Dzięki.

    Pozdrawiam.
  • pkropka 2 miesiące temu
    Cześć Antoni,
    Przeczytałam u Ciebie na blogu, ale komentuję tu.
    Rzuca mi się w oczy dużo "ale".
    Opowiadanie smutne. Czasem życie przytłacza, a serce nie wytrzymuje. Pęka, albo zamyka się za kratami.
  • Antoni Grycuk 2 miesiące temu
    Cześć, PKRopeczko.

    Dzięki za wizytę i słowa.
    Faktycznie 4 razy jest ale i ze dwa lecz, więc na tak krótki tekst to przesada. Nawet jak na mój styl.
    A czy smutne? Prawdziwe. Tak sądzę. Czasem serce zamyka się za kratami, a bywa, że zalewa się nienawiścią z powodu poczucia winy. Niestety psychologii popularna o tym nie mówi i stąd może być to mało zrozumiałe, zdaję sobie z tego sprawę.

    Pozdrawiam.
  • Antoni Grycuk 2 miesiące temu
    ps. Czemu tutaj skomentowałaś, a nie na blogu?
  • Literkowa Bitwa na Prozę 2 miesiące temu
    Zapraszamy Szanownego Autora!

    Obowiązkowo na Forum, do zagłosowania:
    http://www.opowi.pl/forum/literkowa-bitwa-na-proze-glosowanie-w935/

    Głosujemy według zasad 3 - 2 - 1 plus uzasadnienie.

    Życzymy przyjemnego czytania i pozostawienia komentarza pod tekstami.

    Literkowa
  • Jared 2 miesiące temu
    Ciepło-chłodne, napisane z dużą wrażliwością. W sumie to nie wiem, co mam myśleć o tym, bo jakoś mnie tak nie ukłuło :P Tym bardziej, że jest tu rys jakiejś indywidualności tej historii, mimo przecież wymowy uniwersalnej. Za to świetne wejście w temat :P
  • Antoni Grycuk 2 miesiące temu
    Dzięki, Jared.
    Prawda to, że zarysowuje się tu bardzo konkretna postać. Tak wyszło.
    Pozdrawiam.
  • Zawiadamiamy Szanownego Autora o zdobyciu pierwszego miejsca w LBnP. Prosimy o temat do następnej Bitwy i wyznaczenie ram czasowych.
    Zakładasz na Forum nowy watek i tam wszystko wstawiasz. Powodzenia

    Literkowa
  • Antoni Grycuk miesiąc temu
    Dziękuję! Dziś pociągnę temat.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania