Póki nie skończy się czas

Mocno naciągnięte rękawy skrywają wszystkie chwile słabości. Ręce zaplecione na piersi mają chronić przed światem, lecz są na tyle nieudolne, że mocniej wbija połamane paznokcie we wnętrze dłoni. Zlękniony wzrok ślizga się po tysiącu nieznajomych twarzy, których nigdy więcej nie zobaczy, wypatrując tej jedynej. Policzek zdrętwiał od przygryzania, za chwilę w ustach poczuje słodki, metaliczny posmak krwi.

Wtedy, spomiędzy szarych ludzi wyłania się światło dnia. Z rękami w kieszeniach pewnie idzie w jej kierunku, łobuzerski uśmiech zdobi twarz. Świat ucieka spod nóg, kiedy kolana uginają się pod ciężarem rosnącego serca.

— Zgubmy się. Zasłonimy oczy, wsiądziemy w pierwszy autobus i będziemy jechać dopóki nie stanie czas.

— Tylko, jeżeli nigdy nie wrócimy — odpowiada.

Ona już się zgubiła. Myśl o odnalezieniu drogi powrotnej przeraża, od teraz gwiazdy decydują o losie. Gwiazdy, których nie widziała od lat, lecz wciąż wierzy, że istnieją. Tak jak wierzy, że wszystko będzie dobrze.

Choć nie będzie.

 

Dzień chyli się ku końcowi, żegnany przez wrzaski ptaków skrytych w gałęziach drzew. Oni siedzą na brzegu kanału, paląc papierosa za papierosem. Dym drażni płuca, lekkie zawroty głowy ośmielają. Wyciągnięta dłoń, okrągła biała tabletka, decyzja. Ułamek sekundy wydłużony do wieczności. Utrata kontroli może skutkować odsłonięciem tego, co nawet w najlepszych chwilach próbuje wykipieć.

— Wierzysz w miłość? — Głos się łamie, pytanie na które nie chce znać odpowiedzi.

— Wierzę w uzależnienia.

Cisza. Sięga, mimo wewnętrznego krzyku.

Myśli ulatują ku czarnemu niebu zasnutemu przez smog. Nic nie jest czyste, nic nie jest niepokalane. Nie będzie nowego Chrystusa.

 

Wielkie oczy pełne nadziei. Po drugiej stronie bezlitosna świadomość kontroli.

Nigdy nie będzie dobrze. Nie, póki nie weźmie losu w swoje ręce. Odpowiedzialność boli, ale ból uwalnia – tyle wie. Mimo to wciąż jest tchórzem.

— Lubię tonąć w twoich oczach — szepce jej do wykolczykowanego ucha. — W tych nieprzeniknionych oczach, z których nie umiem nic wyczytać.

— To i lepiej. Tracę przy bliższym poznaniu.

— Kiedyś wydostanę cię z wieży, księżniczko. Żaden ze mnie rycerz, więc jak będzie trzeba, zburzę cały świat, żeby tego dokonać.

Wpada głębiej, zaciera siebie. Brak własnej tożsamości, a raczej tożsamość dobrze ukryta za cienką fasadą kłamstw i niedopowiedzeń. Zbyt dobrze zdaje sobie sprawę z błędów i wad. Jest ich tak wiele, że nie dają o sobie zapomnieć.

 

Niesie ją poza krąg żółtego światła, rzucanego przez samotną latarnię. Szybki akt, kilka łez. Jest jego, choć nie ma pewności, czy on jest jej.

Czy wymiana płynów ustrojowych gwarantuje szczęśliwe zakończenie?

Czy cokolwiek je gwarantuje?

Średnia ocena: 4.9  Głosów: 10

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Literkowa Bitwa na Prozę 4 miesiące temu
    Brawo! Witamy w Bitwie i życzymy wygranej.

    Pozdrawia Literkowa
  • pkropka 4 miesiące temu
    Witam :)
  • Literkowa Bitwa na Prozę 4 miesiące temu
    Rozpoczynamy głosowanie na najlepsze opowiadanie.

    Zapraszamy Autorkę na Forum do wątku: http://www.opowi.pl/forum/literkowa-bitwa-na-proze-glosowanie-w935/#reply
    Czytamy i nagradzamy punktami według zasady 3-2-1 plus krótkie uzasadnienie lub długie.
    Czas głosowanie do soboty tj. 02 listopada (północ)
    Obowiązkowo!
    Literkowa pozdrawia i życzy przyjemnego czytania i komentowania kosmicznej miłości.
  • pkropka 4 miesiące temu
    Przybędę, choć decyzja trudna.
  • Bożena Joanna 4 miesiące temu
    Przejmująca opowieść o dużym ładunku niepokoju i dramatyzmie w otoczeniu gwiazd. Podobało mi się, ale popraw "wydostanę cię z wierzy, księżniczko" - wieży. Serdecznie pozdrawiam!
  • pkropka 4 miesiące temu
    ... ... ...... Jakim cudem zostawiłam takiego babola? :O
    Widać o godzinie, która nie istnieje, już nie myślę. Bo pamiętam, że zatrzymałam się w tym miejscu i wzruszyłam ramionami.
    Tylko czemu mi tego nie podkreśliło?
    No nic, poprawię po zakończeniu głosowania. Do tego czasu będę się wstydzić ;)

    Dzięki za wizytę :)
  • Literkowa Bitwa na Prozę 4 miesiące temu
    Popraw kropeczko, bo się spieszyłaś żeby zdążyć. Pozwalamy
    Literkowa
  • pkropka 4 miesiące temu
    Dziękuję <3
  • Bożena Joanna 4 miesiące temu
    pkropka To przypadek, że system nie zareagował, gdyż słowo "wierzy" też istnieje. Fajnie, że Pasja pozwoliła nanieść poprawkę. Pozdrowienia
  • pkropka 4 miesiące temu
    Załapałam dużo później. Aż wstyd przyznać ile później. ;)
    Następnym razem muszę się wyspać przed sprawdzaniem tekstu.
  • pasja 4 miesiące temu
    Piękny wewnętrzny dialog, niepokojący ale piękny. Wypatrywanie i poszukiwanie odpowiedzi, nim dzień odejdzie i zapadnie noc. Noc z gwiazdami, gdzie może sen ukoi pragnienie. Powolne rozpakowywanie swojego wnętrza, robienie bilansu życia, tylko czy nie za wcześnie? Samotność wśród ludzi jest najokrutniejsza, bo cisza wokół ja jest końcem czasu.
    Miłość czym ona jest kiedy nie można do niej odnaleźć drogi.
    Cieszę się, że bierzesz udział :)

    Pozdrawiam
  • pkropka 4 miesiące temu
    Jak zawsze piękna interpretacja.
    Noc czasem przychodzi zbyt wcześnie i trwa zbyt długo, ale kiedyś się kończy. I wstaje nowy dzień, który skrywa nowe szanse.
    Też się cieszę, mam sentyment do Literkowej :)
    Pozdrawiam słonecznie
  • JamCi 4 miesiące temu
    O kurczę. Pojechałaś po bandzie. Jak dla mnie bardzo dobry i bardzo trudny tekst. Ciekawe, czy właściwie odczytałam inspirację. A zresztą nie. Lepiej nie.
    Czasem bierzemy coś za światło. A potem płacimy złudzeniami.
    Pozdrawiam.
  • pkropka 4 miesiące temu
    Jestem ciekawa jak odczytałaś, ale niektóre rzeczy łatwiej zachować dla siebie. Skoro lepiej nie, to nie naciskam ;)
    "Czasem bierzemy coś za światło. A potem płacimy złudzeniami." - piękne stwierdzenie. Aż żałuję, że nie moje <3
  • JamCi 4 miesiące temu
    pkropka skojarzyło mi się z Kimś z opowi po prostu.
  • pkropka 4 miesiące temu
    Rozumiem.
  • JamCi 4 miesiące temu
    Czasem nie tylko złudzeniami, tylko czymś znacznie większym.
  • Aisak 4 miesiące temu
    Współczesna Julia zbyt szybko otwiera serce i rozkłada nogi, myśląc, że dając siebie w całości "ukochany" to doceni.
    A ukochany, jak pies, węszy nosem w powietrzu poszukując kolejnej łatwej do pokrycia suczy.
    ***
    Pamiętajcie Dziewczynki, jak suka nie da, to pies nie weźmie.
    Bądźcie grzeczne i "tylko" po ślubie.
    Niech skamlą pod drzwiami.
    *
    Pamiętajcie Chłopcy, dziewczyna, to nie toaleta, w której załatwiacie potrzebę fizjologiczną. Od tego macie rączki.
    Bądźcie grzeczni i "tylko" po ślubie.
    Kolekcjonujcie dzieła sztuki, a nie kopie kopii.

    Ciocia Dobra Rada
    xD
  • pkropka 4 miesiące temu
    Aisak, rada faktycznie dobra ;)
    Może niekoniecznie tylko po ślubie, ale przynajmniej z lepszym powodem, niż "bo wszyscy to robią" i pochodnymi. Choć wiele zależy od dojrzałości i tego na ile potrafimy poradzić sobie z emocjami.
    Skojarzenia z Lamb biorę za komplement. Dziewczyna świetnie pisze.
    Pozdrawiam Ciocię Dobrą Radę :)
  • Aisak 4 miesiące temu
    Momentami miałam skojarzenia z tekstami Lamb.
  • Canulas 4 miesiące temu
    Tak, przychylam się. Trochę Lambowate, choć gnicie jest bardziej stonowane. Lubię o parach i o relacjach. O gniciubi trudach również. Me gusta
  • pkropka 4 miesiące temu
    Ta, gnicie muszę jeszcze odkopać. Nie mam wprawy w nim.
    Dzięki za wizytę :)
  • Enchanteuse 4 miesiące temu
    Bardzo, bardzo ładne.
  • pkropka 4 miesiące temu
    Bardzo dziękuję :)
  • Ozar 4 miesiące temu
    Canulas dlaczego wywaliłeś wszystkie twoje teksty? Ku8rde niektóre były super? Nie kumam.
  • Ozar 4 miesiące temu
    Ja swoich bym nie wyrzucił, za wiele mnie kosztowały i nawet gdyby były oceniane negatywnie to cóż zawsze są moje!
  • pkropka 4 miesiące temu
    Ozarze, zapraszam do proflu Canu. Tu raczej Ci nie odpowie ;)
  • Pan Buczybór 4 miesiące temu
    Poetyckie opisy, dobrze zbudowany szary klimat. Poruszyłaś kilka ciekawych kwestii - nie ma za wiele o miłości w zwyczajnym, wyblakłym sensie. Jest trochę o oddaniu, beznadziejności, zagubieniu - uderzasz w fajne tony. Dobre opko.
  • pkropka 4 miesiące temu
    Dzięki Panie Buczyborze :)
    Fakt, miłości w tym zbytnio nie ma.
  • Aga jednostrzały 4 miesiące temu
    Witaj propko,
    Ciężki temat, trudne opisy wewnętrznych przemyśle, z których wyszłas obronną ręką.
    Cieszę się, że wychodzisz poza schemat.
    Pozdrawiam :)
  • pkropka 4 miesiące temu
    Witaj Aga,
    Dzięki, też się cieszę :) Ile można to samo wałkować?
    Pozdrawiam :D
  • Dekaos Dondi 4 miesiące temu
    Pkropko→Przyznam się bez bicia, że gdy przeczytałem pierwszy raz, to pomyślałem nieznośnie: Pkropkę stać na więcej:)
    Lecz gdy przeczytałem po raz drugi, to zmieniłem zdanie na plus w sensie całości.
    Mam wrażenie - nie wiem czy słuszne – że w tych zdaniach, jest dużo więcej:
    ''Gwiazdy, których nie widziała od lat, lecz wciąż wierzy, że istnieją''
    ''Odpowiedzialność boli, ale ból uwalnia – tyle wie''
    ''Niesie ją poza krąg żółtego światła, rzucanego przez samotną latarnię'
    Pozdrawiam:)→🌟  🍀  🌟  🍀  🌟
  • pkropka 4 miesiące temu
    Oj Dekaosie, a ja się tak starałam ;) Ale dobrze, ciśnij mnie - też potrzebuję.
    Masz bardzo słuszne wrażenie.
    Dzięki i też pozdrawiam :)
  • Antoni Grycuk 4 miesiące temu
    Ładny tekst. Ale niespokojny. A może dlatego mi się podoba?...
    Nic nie gwarantuje szczęśliwego zakończenia. Ale tak przynajmniej trzeba się starać.

    Pozdrawiam.
  • pkropka 4 miesiące temu
    Dziękuję :)
    Fakt, trzeba się starać. Ale zakończeń chyba tak naprawdę nie ma, życie zawsze płynie dalej i jakoś się układa. Lepiej, lub gorzej.
    Pozdrawiam też :D
  • Antoni Grycuk 4 miesiące temu
    PKRopko,
    masz racyję, że zakończeń nie ma. Są jedynie etapy. Nawet ten największy. I zakończeń nie będzie ;)
    Pozdrawiam.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania