Poprzednie częściMiasto krzywdy  

Miasto krzywdy cz.2

W końcu podjechał. Wsiadasz i najpierw myślisz o tym, aby znaleźć miejsce siedzące. Jest! Prawie na samym końcu, obok staruszki w zielonym kapeluszu. Twoje myśli powracają do wydarzeń sprzed godziny. Znów łzy płyną tylko tym razem zatrzymują je okulary. Co za ulga. Teraz chociaż tym się nie musisz martwić. Ale wytrzeć nos już musisz. Zawsze możesz powiedzieć, że się przeziębiłaś. Z jednej strony chcesz się podzielić swoim bólem z innymi, a z drugiej boisz się ich reakcji. Nie, nie. Boisz się odkryć przed nimi swoje karty. Zbyt długo dusiłaś w sobie problemy, łudząc się, że ktoś zauważy zmianę w twoim zachowaniu. Ale jak widać byłaś, jesteś i będziesz dobrą aktorką. Czas nauczył cię ukrywać zmartwienia pod maską uśmiechu, który stał się przymusem. Z nim rozpoczynasz i kończysz dzień. Pamiętaj, co by się nie działo zawsze przyjmij postawę obronną. Szeroki uśmiech i motto życiowe: ,,nie będę płakać, nie będę płakać". Z tych rozmyślań wyrywa cię raptowne hamowanie autobusu. Zauważasz, że jesteś już blisko dworca. W jednej chwili postanawiasz wysiąść. Zrywasz się z siedzenia i opuszczasz pojazd. Nogi same niosą cię do kasy biletowej. Już wiesz, co masz robić...

Następne częściMiasto krzywdy cz.3  

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania