Mistrzu
Mistrzu
Nauczyłeś mnie oddychać przegniłym powietrzem,
skraj życia uchwycić, by nie pójść na dno
i z dwojga złego wybrać to, co będzie lepsze,
z radością witać nadchodzący mrok.
Bardziej niż słońce, wielbić pragnę księżyc,
który w czasie nowiu grzechy moje skrywa,
każda twa nauka, jak zatruta strzała,
dosięga mnie celnie i duszę przeszywa.
Uwięzione myśli, w krwi żądnej niewoli,
co czarne, co białe, gdzie góra czy dół,
znowu odrodzona uczę się powoli,
jak wielką przyjemność może sprawić ból.
Kiedy serce przestanie bić wreszcie w twej piersi,
a czerwień rozleje się na dłonie me,
ten cios od twego wreszcie był celniejszy,
to ja trzymam nóż, tak jak wyuczyłeś mnie.
Komentarze (28)
Oczarowałaś mnie tym wierszem. Zostawiam 5 i zwracam uwagę na literówkę w trzecim wersie (lepsze).
Bardzo mi miło, że się spodobało. Dziękuję za komentarz : )
,, co będzie leprze,'' - lepsze
Uczeń przerósł mistrza :) 5
Cieszę się, że znowu mogłam coś przeczytać twojego, pozdrawiam :)
Powoli wracam, błąd poprawiłam i bardzo dziękuję : )
Od jutra zaczynam nadrabiać zaległości w czytaniu i pisaniu : )
Pozdrawiam : )
Wyciąłbym w ostatnim wersie "tak", ale to Twój wiersz! Poza tym bardzo bardzo! 5!
Dziękuję. "tak" jednak zostaje. Moje wierszydła charakteryzują się tym, że są trochę koślawe : )
Przepiękny wiersz. Takie troche pożegnanie.
5
Ja się nie żegnam, tak naprawdę odejdę, gdy z przed komputera zostaną zabrane moje zimne,
rozkładające się zwłoki : D
Miło, że zajrzałaś : )
Angela
Chodziło mi o pożegnanie z mistrzem :)
Tina12 acha : )
No nic, znowu zabłysłam : )
Angela
Haha. Nie martw się ile razy ja zabłysłam chyba nie dam razy zliczyć.
Nauka anime wskazana. 5
Dlaczego anime?
Angela Takie tam skojarzenie.
Pan Buczybór z jakimś konkretnym anime?
Pięknie i dojrzałe podziękowanie dla nauczyciela, uczeń przerósł mistrza. Ból przestał boleć i stał się kojacym kompresem. 5. Miłego wieczoru
Serdecznie podziękował.
Wzajemnie : )
Cudeńko. Piękny wiersz. Podoba mi się jak umiejętnie dobierasz słowa.
Daję oczywiście 5
"Uwięzione myli, w krwi żądnej niewoli," - jesteś pewna, że nie chodzi o; "myśli"?
Ciekawy wiersz; tylko trochu szkoda, że taki smutaśny. Heyka ;)
Bardzo dojrzały plus brawa za to, że nie wdarła się nuda,5. :)
Jak ja dawno Cię nie czytalam! Ale nic się nie zmieniło, wiersze świetne, jak zawsze. Jak zawsze emocje i ciekawe tematy, brawo, 5
Piękny wiersz. Te słowa pełne magii, delikatności i te płynące uczucia ; 5 :) Bravo
Nawet nie Wiecie jak miło jest wrócić i na powrót czytać komentarze od Was.
DZIĘKUJĘ WAM WSZYSTKIM BARDZO, BARDZO SERDECZNIE : D***
Śliczne i bardzo czarujące, smutne. Daję 5
Dziękuję ślicznie : )
Życie stawia tak wielkie wymagania, tak wiele się dzieje, że często brakuje tej lekkości, oddychamy rękawami, często jestestwem innych, jakże nieświeżymi sprawami. Porównujemy je ze swoim, łapiemy się na tym, że nie tak miało wyglądać, wybraliśmy jednak kilka faktów z dnia, co świadczą na naszą korzyść i ...byle do nocy. To jedyny momentem, gdzie koimy własne rozczarowanie te 8 godzin snu, jakże często długie, naznaczone spojrzeniami w ciemną otchłań, ale i tak jest nam milsza, bo do ogarnięcia, bo zaznajomiona.
W jasności, w potoku słów, zalewa mnie fala upokorzeń, niestabilnych wydarzeń, głębokich wynurzeń. I choćbym nie chciał, zawsze dostarczam pożywkę swym rządzą, zatruwam się, więc wolę już namiętnie śnić gdy księżyc tylko widzi mój grzech. Ale niech tak będzie, niech doświadczę tego wszystkiego, powoli i z wielkim pietyzmem, bym uszlachetnił swe wnętrze, choćby na kolanach, nie oszczędzaj mnie.
Udaję ,że nie wiem co to złe, co ciągnie mnie w dół, nie dostrzegam co białe, co proste, co twoim celem postawionym w biciu serca, tętnie innych, którzy stają na mej drodze. Aż pewnego dnia, wstaję i wiem, że odrodziłem się na innych, odstawiłem swój egoizm, choć brakuje sił, czasu, to arterie chcą zniewolenia, bycia z otoczeniem. Ta nauka boli, oj jak często boli, to złe spojrzenie, przebiegający po twarzy śmiech, ale wiem, że to przejdzie w przyjemnie doznanie.
Obym nigdy nie poznał uczucia pustki, gdy już odejdą najbliżsi. Abym nie musiał wspominać ich dotyku na mych dłoniach, - choć to nieuniknione, niech to będzie ciepła krew, naznaczona ostatnim dobrym słowem. I broń mnie przed dyskomfortem, jakim niewątpliwie jest wyrzut za me ostatnie pretensje, wypominanie, bym nigdy nie był sprawcą który zadał ostatni cios, zamykający ich oczy. Bo wiem, że nauczyłem się ciąć, wbijać, zabierać komuś nadzieję, tak lekko mi to często przychodzi, tylko czy na pewno o taką naukę chodziło.
Po raz kolejny Twój komentarz wprawił mnie w niebotyczne wręcz zdumienie. Nie było to zdawkowe
"Ok, podoba mi się" choć oczywiście za takie komentarze również jestem wdzięczna, ale gruntowna
analiza tekstu, wsparta własnymi odczuciami (może również doświadczeniami? ale tego nie wiem).
Jeśli mam być tak do końca szczera, to muszę z zazdrością przyznać, że to co Napisałeś, zrobiło
na mnie większe wrażenie, niż mógłby wywołać wiersz, gdybym przeczytała go u kogoś.
Nigdy nie dorabiałam do tych tworów żadnej głębszej ideologi, tak zwyczajnie, w głowie pojawia się
jakiś fragment i gnębi, uwiera jak kamień w bucie, aż czegoś z nim nie zrobię.
Zadziwiające jest dla mnie również, że takie przemyślenia pojawiają się w Twojej głowie, o tak
barbarzyńskiej porze jak 5.19.
Jeszcze raz serdecznie dziękuję.
Właśnie, tak się zastanawiałem jak to jest z pisaniem wierszy, bo to dla mnie wyższa szkoła jazdy. Czy to się spisuje na brudno, wszelakie skumulowane myśli , a później wybiera cztery wersy, linijki i synonimy,( np.:strzała to ma uzmysłowić czytelnikowi coś nagłego, tragicznego, strasznego, bolesnego itp.: by nie mnożyć słów ) naprowadzające na tor myśli autora, a Ty piszesz, że to spontanicznie. No to już wiem, ze robi się to bo .....uwiera, mnie jakoś nigdy, może i lepiej, dłużej pożyją inni.......
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania