Na Antypodach

strach

bo przecież ciach i masz

pobudkę w środku nocy kiedy wyskoczy

trach....nęło bo tak jest

i the best

 

w kosmku siwizny blond darowizna

a w oczy

nie podskoczysz stalowo – niebieściunio - szarym

na polu rozmaryn a w tęczówce

kwitnie sobie fest

w moim niebie the best

 

kocham cię straszecznie

gdzieś jesteś lecz niebezpiecznie

bywasz u mnie aż strach

ciach a później nie będzie

nas

 

lecz będzie REST

Następne częściNa Antypodach  

Średnia ocena: 4.7  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Canulas 5 miesięcy temu
    Że tak na szybko zapytam. O zeżarte celowo?
  • puszczyk 5 miesięcy temu
    Próbuję to naprawić, ale dupa (:
  • Tjeri 5 miesięcy temu
    Zabawno - tragicznie w proporcji wcale nie pół na pół. ;)
  • puszczyk 5 miesięcy temu
    Was?

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania