Poprzednie częściNa Antypodach  

Na Antypodach

strach

bo przecież ciach i masz

pobudkę w środku nocy kiedy wyskoczy

trach....nęło bo tak jest

i the best

 

w kosmku siwizny blond darowizna

a w oczy

nie podskoczysz stalowo – niebieściunio - szarym

na polu rozmaryn a w tęczówce

kwitnie sobie fest

w moim niebie the best

 

kocham cię straszecznie

gdzieś jesteś lecz niebezpiecznie

bywasz u mnie aż strach

ciach a później nie będzie

nas

 

lecz będzie REST

Średnia ocena: 1.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Marsjasz 5 miesięcy temu
    Uuu miszczuniu. :( Jakaś załamka? I rymy jakieś takie i reszta nieteges. Myślałem ze nie masz wpadek.
  • puszczyk 5 miesięcy temu
    A wytłumaczysz Bogusiu, co nie tegies?
  • Marsjasz 5 miesięcy temu
    Se myśl co tam w zamroczonej główce chcesz. Ja mam Ci rymy poprawiać? Tobie? Za dobry jesteś - popraw sam.
  • Bogumił 5 miesięcy temu
    ;)))
  • puszczyk 5 miesięcy temu
    :)))
  • zingara 5 miesięcy temu
    Mara? PUSZCZUKU ?

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania