Poprzednie częściRycerz Athenor  

Rycerz Athenor 2

Nie lubił tych konwojów. Skazani krzyczeli, walczyli, błagali o litość, próbowali sami zadać sobie śmierć, dyskutowali, negocjowali, tłumaczyli, choć od niego nic już nie zależało, był tylko narzędziem swojego pana. Ich przyjaciele czy zwolennicy mogli próbować ich odbić. Nie wiadomo czego można było się spodziewać.

Teraz zobaczył czarodzieja o wielkiej mocy. Blady i wyczerpany wszedł na dziedziniec. Przyjął jego pomoc i z wysiłkiem wsiadł na konia.

- Będziesz miał ze mną trochę kłopotu, nie mam sił - uśmiechnął się do Athenor. Ten znak próby zjednania go sobie , ale czarodziej patrzył z autentyczną życzliwością.

- Spróbuj odpocząć - mruknął rycerz zbierając wodze . Ruszyli.

Mistrz był obolały i wyczerpany, nie skarżył się jednak. Spokój i godność z jaką znosił swój los ujęły Athenora. Tym razem nie broniły się zbyt mocno, gdyby ktoś postanowił mistrza odbić. Nie zwracałby uwagi na próby zostawiania śladów czy przesyłania wiadomości. Nic takiego jednak się nie zdarzyło.

Starał się ulżyć doli więźnia. Szykował wygodne posłanie, pożywne zupy i zrywał zioła o które ten prosił. Nie mógł jednak podarować mu dnia odpoczynku mimo ataku gorączki. Zbyt dobrze wiedział co dzieje się z konwojami które nie dotarły na czas do punktu kontrolnego. Ich uczestnicy sami stawali się więźniami i nie wracali nigdy do twierdzy.

- Nie przejmuj się , przecież i tak widzisz mnie na śmierć - odrzekł spokojnie mistrz.

- Nie wiem tego - Athenor uświadomił sobie, że rozkazy dotyczące więźniów jakaś inną drogą docierały do celu. On miał tylko trasę wytyczona na dziś a na postoju znajdował kolejne rozkazy.

- A wiozłes kiedyś kogoś z powrotem? - nie dał mu uciec w niewiedzę mistrz.

Athenor pokręciło głową. Nikt z gwardii nie dotarł do " tamtego miejsca " czy " tamtych miejsc" i nie wiadomo było co w nich się dzieje.

- Zabrali mi go na ostatnim postoju ! Nie nie mogłem mu pomóc! - powiedział teraz z żalem.

- Ale pokażesz nam to miejsce? - spokojnie nalegała Isena

Obolały z trudem pokiwał głową.

Następne częściRycerz  

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania