#

Myśliciele wędrowali do wiosek. Na szczęście śnieg zaczął już topnieć. Pojawiły się pierwsze oznaki wiosny. Nadal w niektórych miejscach było dużo śniegu, ale właściwie była to tylko kwestia paru dni, może tygodni, aby stopniał. Armin zrzucił z głowy puchowy kaptur i skierował twarz w stronę pierwszych promieni słonecznych. Po chwili rozejrzał się po okolicy. Wzrok jego powędrował na skały. W końcu upatrzył sobie, według niego najbardziej nadającą się na rzeźbienie. Przejechał po chropowatej powierzchni dłonią. Tak powiedział do siebie.

–Tak, ta jest idealna. – Zebrał w sobie energię i wyrównał powierzchnię skały, a następnie wyrył na nim pierwsze litery. Po ciężkim dniu pracy, udał się na spoczynek do wioski, do której miał z około dwa kilometry.

Wieści o myślicielach bardzo szybko się rozeszły. Wszyscy osadnicy byli im wdzięczni za ciężką pracę. Armin bardzo się cieszył ze swoich dokonań. Wiedział, że nie robił tego tylko i wyłącznie dla siebie. Uważał także, że dzieci miały z tego najwięcej pożytku. W dodatku były zachłanne, cały czas sprawdzały, czy aby czegoś nie przegapiły. Były takie ożywione i szczęśliwe.

– Czego dziś będziesz się uczyła? – zapytała mama dziewczynki.

– Mamo, dziś podobno będzie kolejna wyryta skała, w której napiszą o magii.

– Córciu, magia nie istnieje.

– Nie prawda. Istnieje – zaprzeczała dziewczynka, tupiąc nogami w drewnianą podłogę.

– Jeżeli nadal tak będziesz mówić, zakażę ci tam chodzić! – Poczerwieniała ze złości kobieta. Chciała, aby jej dziecko było wyuczone, ale nie na temat jakieś bezsensownej magii. Jednak dziewczynka już wybiegła z domu. Mama tylko westchnęła.

Wszyscy uczyli się w szybkim tempie. Armin był z siebie naprawdę zadowolony. Prace osłabiały jego stary już organizm. Jego czas dobiegał końca. Ale, co nie zmieniało faktu, że nawet jeśli miałby poświęcić temu całe swoje życie, to wiedział, że było warto.

Pewnego razu, postanowił w końcu zrealizować własne marzenie. Na skalistych murkach utworzyć resztkami sił portal do innego świata, ponieważ chciał się dokształcać. Poznać inne krainy, aby potem przekazać zdobytą wiedzę do tego miejsca.

Na początku skruszył skałę. Stworzył lekki, wyważony odłamek skalistego murku. Bał się z początku, że może coś mu nie wyjdzie. Ale tyle lat na to czekał. Przecież każde jego matematyczne reguły sprowadzały się do tego samego. Do wytworzenia odpowiedniej kuli mocy i wypowiedzenia skomplikowanej regułki słownej, którą już znał doskonale na pamięć. Nie była pora na wahania. Wszystko było już przygotowane. Wytężając resztki własnych sił, rzucił w skałę energiczny strumień mocy. Odłamki skalne wybuchły na milion kawałków.

– Udało się. Udało mi się – wykrzykiwał Armin.

Fioletowa brama cały czas się powiększała. Armin był pochłonięty całkiem czymś innym, stąd nie zdawał sobie sprawy, że portal się rozszerzał. Był bowiem zachwycony tym, co udało mu się stworzyć. Tylko, że wtedy nagle ziemia się zatrzęsła. Przyglądał się portalowi i podszedł bliżej. Nieoczekiwanie ktoś do niego przemówił.

– Wzywałeś nas, jesteśmy skalistymi cieniami.

Utworzona dziura zajaśniała.

– To ty... skało przemawiasz? – odpowiedział zaskoczony Armin, bowiem nigdy nie słyszał, żeby skały mówiły.

– Jestem portalem skalnym, nazywany przez innych skalistym cieniem. Przeniosę każdego do miejsca nazwanego Ziemią.

– Ziemią?

To wszystko zza drzewa podsłuchiwał Eden. Nie dowierzał własnym oczom i uszom. – Tworzenie portali było możliwe – szepnął do siebie. Zabłysły się jego oczy niczym rozżarzone węgielki.

– Tak – ciągnął portal. Została minuta.

– Minuta do czego?

– Do zniszczenia waszego świata.

– Jak to? – Przestraszył się myśliciel.

– Otwarcie nas, skalistych cieni oraz wyciągnięcie nas ze snu, nie jest za darmo – zabrzmiały kolejne głosy.

– Nie chcę. Nie możecie. – Armin zastanawiał się, jak temu zaradzić, ale nic mu nie przychodziło do głowy. 2 Błagam. Jak to cofnąć. Powiedź mi. – Skaliste cienie na te słowa się zaśmiały. – Co mam wam oddać w zamian?

– Otworzyłeś nas, powinieneś także umieć nas zamknąć.

– Jak? – Nie poddawał się, musiał uzyskać odpowiedź.

– Tylko strumień silnej mocy może to uczynić.

– Nie mam takiej. Całą energię już zużyłem. – Kręcił z niedowierzaniem na te słowa głową. Bał się także o tym komukolwiek powiedzieć. Wiedział, że tworzenie portali było nielegalne. Myśliciele obawiali się i unikali wszelkich rozmów na ten temat. Każdy ignorował pytających, omijając ich wielkim łukiem. Ale Armina jak już coś zaciekawiło, nie mógł przestać szukać i zdobywać informacje. Słyszał tylko, bardzo dawno temu od pewnej staruszki, którą właściwie spotkał przez przypadek, jak szedł do jednej z wiosek, że każdy kto stworzył portal, żałował tej decyzji do końca swojego życia. Groziła w tym, żeby wybił sobie taki pomysł z głowy. Ale najwidoczniej nie umiał. – Przecież nikomu się do tej pory nie udało – szeptał. – Czyżby staruszka miała rację? Ale ze mnie głupiec. – Zapłakał.

*

Portal zbliżał się do najbliższej wioski, tworząc tornado oraz trząsł coraz mocniej ziemią. Niszczył wszystko, co napotykał na swojej drodze. Armin musiał ostrzec innych i poprosić myślicieli o pomoc, aby zatrzymać portal. Wtem Eden wyłonił się. Na to Armin podskoczył i chwycił swojego wiecznego rywala za ramię.

– Pomóż mi przyjacielu.

– Głupi starcze. – Zaśmiał się głośno myśliciel. – Czekałem na ten dzień, aż popełnisz błąd. Teraz już nic mnie nie powstrzyma.

– Zaraz. Co masz na myśli? Co chcesz zrobić? – Eden szybko zniknął.

Jako, że Armin wykorzystał moc, nie miał szans, aby dogonić Edena. Teraz nić szansy na uratowanie krainy legła w gruzach.

*

Eden wkrótce teleportował się, pojawiając się u króla z nowymi wieściami. Przy tym wszystkim nieźle się bawił.

– Panie. – Ukłonił się z gracją. – Jesteśmy w niebezpieczeństwie. Rozkaż wojsku, aby wyruszyli na pomoc wioskom. Trzeba ludność ewakuować. Nie ma czasu do stracenia. – Król stał nadal w miejscu i milczał. Coś zaczynał sobie przypominać. Został mu już jeden element układanki. – To wszystko wina Armina! – kontynuował Eden. – Tak naprawdę, na skalistych murkach zapisywanie wiedzy było dla niego tylko przykrywką. Chciał stworzyć portal do obcego świata, który teraz wyrwał się spod jego kontroli. Wszyscy zginiemy, jeśli czegoś nie zrobimy.

Eden był do szpiku kości zły. Przez tyle lat musiał się ukrywać. Nie mógł znieść, że ludziom została udostępniona za darmo wiedza. Powinni coś w zamian za nią dać. Teraz zapłacą za to najwyższą cenę, jakim było życie.

Król lekko oprzytomniał. Nie było czasu. Doskonale o tym wiedział. Może i nie był magikiem, ale wyczuwał, że coś się zbliżało. Wszyscy myśliciele, w sprawach kryzysowych mieli przybyć w trybie natychmiastowym do sali tronowej. To była kwestia czasu, zanim tu przybędą. - Tak. Musimy im powiedzieć... chyba, że sami już się dowiedzieli. - Król mamrotał dalej do siebie. Cała jego praca właśnie miała pójść na marne. Zawiódł swój lud. Jego serce biło w przyśpieszonym tempie. Nagle dostał mocnego bólu w głowie. Wydawało się, ze zaraz rozsadzi mu głowę. Przypomniał sobie o zawartym z myślicielem pakcie. W oczach miał strach i wyszeptał.

– Ty, ty jesteś temu winien.

– Panie, co ty mówisz. To Armin stworzył portal.

– A ty dobrze wiedziałeś, że coś takiego się stanie. – Król przypomniał sobie proroczą przyszłość.

– Cóż, nie ukrywam. Armina zawsze interesowały inne światy. – Machnął przy tym ręką i w głowie przywoływał obrazy. Myślał intensywnie. – Niby... kto parę lat temu omamił staruszkę, aby wyjawiła Arminowi tajemnice portalu? To ja cały czas bacznie przyglądałem się swojemu rywalowi. Chciałem się zemścić, ponieważ zawsze mnie przy innych upokarzał. Myślał, że był lepszy, ale wcale taki nie był. – Po czym zatrząsł się ze złości i przemówił na głos. – A teraz mnie posłuchaj – zagroził. – Jeśli wyjawisz komukolwiek mój sekret, zabiję cię. Bowiem tylko ja mogę zabić cię. Twoje nieśmiertelne ciało, które stworzyłem, podlegało tylko i wyłącznie mnie, rozumiesz? – Zaśmiał się głośno.

– To mnie zabij, teraz. Już nie ma przyszłości dla tego świata.

– To będzie twoja kara królu, ponieważ od początku wolałeś zaufać Arminowi, a nie mnie. Uważnie patrz, jak twoi ludzie giną.

– To jakiś absurd – krzyknął. – Zemścij się na mnie. Zostaw tych wszystkich biednych ludzi w spokoju. Oni nie są temu winni.

– Za późno, już się nie cofnę.

Myśliciele pojawiali się w budynku w mgnieniu oka. Przybyli w szybkim tempie tylko i wyłącznie za pomocą błękitnej magii.

– Musimy zatrzymać portal, zanim się jeszcze bardziej rozszerzy. Musimy bronić swoich wiosek, nawet za cenę własnego życia. – Zdenerwowany furią król, że tak się dał zapędzić w kozi róg, postanowił, że zrobi wszystko, aby wioską się nic nie stało. Najgorsze teraz było to, że gdyby wyjawił cały spisek Edena, nikt nie uszedłby życiem tutaj. A liczyła się każda sekunda. Musiał zostawić tę sprawę na potem i zacząć w końcu działać.

– Panie, chciałbym coś dopowiedzieć. – Eden stanął przed zgromadzonymi.

– Mów, mów ale szybko. – Obawiał się w głębi serca już każdego myśliciela, więc nie chciał wchodzić Edenowi w drogę. Na szali wisiało jego życie, a władcą był tylko on. Nie miał potomka. Musiał więc przeżyć. A przede wszystkim nie mógł pozwolić do rozlewu krwi. Był stanowczy, więc wydawał natychmiastowo rozkazy.

– Portal stworzył Armin – krzyknął Eden.

– Co takiego? – Głosy zaczęły szeptać. – W kodeksie magika tworzenie portali było przecież zakazane. – Niby dlaczego miałby to Armin zrobić? Chciał nas zdradzić? – Eden zaczął wyjaśniać, a na koniec dodał.

– Musimy zamknąć portal za wszelką cenę. I wiecie, jak go należy zamknąć. Musimy - dodał dla upewnienia się, żeby każdy nie miał wątpliwości – wypełnić go całą naszą mocą.

– Co? Przecież pozbawieni całkowitą mocą zginiemy.

– Nie ma czasu na to. Albo my, albo wszyscy ci niewinni ludzie zginą – rzekł król, przybierając poważny wyraz twarzy. – Do boju myśliciele. – Po czym jeszcze raz powtórzył. – Do boju. Nie możemy tracić więcej czasu!

Tak też się stało. Myśliciele walczyli do końca. Skaliste cienie tylko wyśmiewały ich mówiąc, że są głupcami. Przy tym urządzili sobie pyszną kolację. Dawka magii smakowała wybornie.

– Chcieli nas otwierać, niech teraz oddają życie. – Śmiały się cienie.

Zamykając portal, wszyscy myśliciele poświęcili swoje życie. Tylko Eden upozorował swoją śmierć. Wcześniej zabił Armina, który tylko na koniec dodał:

– Dlaczego...

– Ponieważ dzięki tobie już wiem, jak działa portal. Nauczę się nad nim panować. I będę mógł w końcu być tym najlepszym, najmądrzejszym. Ta wiedza będzie tylko dla mnie.

Na szczęście nikt z nich wtedy nie wiedział, że moc myślicieli z kraju nie znikła. Eden nie był jedynym, obdarowanym mocą. A zakorzeniła się ona w młodym pokoleniu, który później miał zapoczątkować erę Poszukiwaczy.

*

Lud obwiniał króla, że to przez niego powstał portal. Nie wiedzieli tak naprawdę, jaka była główna tego przyczyna i kto za tym stał.

– Nienawidzimy króla – szeptali takie słowa we wioskach, podburzając każdego.

Eden zamknął króla od świata. Wokół zamku porozstawiał pułapki z licznymi zaklęciami tak, aby nikt nie mógł króla zabić. Był mu jeszcze potrzebny.

– Zamknął się w zamku. Jest zwyczajnym tchórzem – wołali mieszkańcy.

Król nie chciał być nieśmiertelny. Nigdy tego nie pragnął. Coś go wtedy podkusiło, ale to nie był on. Z pewnością nie był sobą. Teraz musiał patrzeć, jak jego lud go nienawidził i w dodatku chciało go zabić. Najbardziej smucił się, że znowu wioski będą nieufne wobec siebie, że nikt nie będzie ich dokształcać. Chciał umrzeć, ale dobrze wiedział, że wbicie noża w serce nic mu nie dało. Tylko myśliciel mógł go zabić. Nie wiedział do końca, czy prawdą były jego słowa. Może mógł go zabić każdy myśliciel. Jednak oni oddali swoje życie w walce. Pozostało mu czekać. Miał mnóstwo czasu, aby się tego jakoś dowiedzieć.

Po jakimś czasie mrok nad królem totalnie zapanował. Nawet zaczął sobie wmawiać, że właściwie to on był temu wszystkiemu winien. Nie wytrzymał psychicznie, ponieważ lud go odrzucił. Nadal był królem. Wciąż mógł wydawać rozkazy, które nie płynęły już z jego woli, tylko ze strony myśliciela. Jego oczy stały się ciemne. Założył na łysą głowę czarny kaptur i pragnął się z nim zjednoczyć na zawsze.

Eden zadowolony ze swoich poczynań, zakamuflował skaliste murki, na których była spisana cała wiedza kraju. Na niektóre nałożył mroczniejsze i trudniejsze zaklęcia. W szczególności na te kamienie, na których była chociażby jedna wzmianka o słowie magia. Stworzył do nich klucze, które porozrzucał w całym kraju.

Delektował się zamieszaniem, mrokiem, żądzą krwi w powietrzu. Stanął przy skalistym murku. Miał przy sobie główny klucz, który otwierał każdy skalisty murek odrzekł:

– Otwórz się skalisty murku. – Wtedy zasłona magiczna znikła, a jego oczom ukazał się tekst. Kiedy przeczytał, włożył klucz do skały i niczym wielka księga się zamknęła. Z powrotem nałożyły się iluzje. Portal, który stworzył Armin, udało się przenieść do zamku. Tam Eden wiele eksperymentował. Kiedyś skaliste cienie musiały w końcu się poddać i wyjawić mu inny sposób zamykania portalu.

Jednak przy tworzeniu kluczy, Eden zrobił wielki błąd. Pierwszym z nich było to, że utworzył główny klucz, który miał przy sobie i otwierał wszystkie skaliste murki. Wystarczyło go skraść, a epoka wiedzy na nowo odzyskałaby swój blask. Drugim było, że nie wpadł na pomysł, że ktoś mógłby się dowiedzieć o takich kluczach i nagle zacząć je szukać.

_______________________________________________________________________

Poszukiwacze – grupa młodych ludzi, którzy pragnęli odnaleźć wszystkie klucze i odblokować skaliste murki. Osoby te nadzwyczajne, mające zapał do wiedzy. Posiadali taką samą moc, jak myśliciele. Mieli innym słowem dar. Jednak problem był taki, że pojawiał się dopiero po szesnastym roku życia. Tego nikt niestety nie mógł zrozumieć. Prawdopodobnie wiązało się to ze zbliżającą się pełnoletnością.

Skaliste murki – coś na miano kamiennych tablic. Zapisywana była tam wiedza, którą można było czytać do woli i przy okazji utrwalać. Dzieci, jak i dorośli mogli z każdymi wątpliwościami udać się do myśliciela – nauczyciela, który z pewnością znał odpowiedzi.

Myśliciele – nauczyciele, którzy mieli moc oraz wszelką wiedzę na każdy temat (spisywali ją na skalistych murkach). Ciekawostką było to, że mogli się teleportować, ale tylko i wyłącznie do jednego, wyznaczonego miejsca, jakim była sala tronowa u króla.

Średnia ocena: 4.9  Głosów: 14

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Mrocznaa 13.04.2017
    Jejku naprawdę świetnie ci to wychodzi <3. Zasłużona 5. ;)
  • Tanaris 13.04.2017
    Ja za to nie jestem tego taka pewna :P Ale oczywiście bardzo ci dziękuję <3
  • pasja 13.04.2017
    No bardzo fajna fantastyczna opowieść. Jak fajnie opisałaś nauczanie magii opisywanych na skałach. Coś jak nasz Internet. Armin pokonany, król upokorzony, a Eden ma klucz do portalu. Tajemniczość i ciekawość kusi do dalszej wędrówki. Pozdrawiam 5
  • Tanaris 13.04.2017
    Dziękuję za szczery komentarz. Jak tylko coś zgrzyta, proszę pisać. :) Dziękuję i pozdrawiam.
  • pasja 13.04.2017
    Tanaris król lekko oprzytomnij ?
  • Tanaris 13.04.2017
    pasja Widzę to, zaraz poprawię. Najwidoczniej jak zmieniałam tamto zdanie, to wkradł się błąd. Jak coś jeszcze zobaczysz to pisz. Ja czytałam to wiele razy, a tu proszę. Taki błąd xD
  • Bardzo ciekawe i dobrze napisane. Jak się czyta, to nie czeka się na koniec za co ogromny plus. Czekam na więcej i daję oczywiście 5 :)
  • Tanaris 14.04.2017
    Dziękuję. Zawsze się boję, że mój tekst może być nudny. :) Radosnych.
  • Emi Ayo 14.04.2017
    Magia jest super ;) Z przyjemnością dam 5, bo dobrze napisane i bardzo ciekawa historia :)
  • Tanaris 14.04.2017
    Uff xD dzięki
  • Paradise 15.04.2017
    Uwielbiam taką tematykę :D fajnie, że się wyjaśniło jak to wszystko się zaczęło :D miałaś tam kilka literówek, ale to nic :D wiem, że choćby się czytało milion razy i tak coś umknie :D także nie przejmuj się :) oczywiście daje 5 i czekam na kolejny rozdział :D oby niedługo :)
  • Tanaris 15.04.2017
    Bardzo mi miło, nie wiem... co mogę napisać żeby oddać to, jak się teraz czuję. ;D Także zabieram się za pisanie!
  • katharina182 15.04.2017
    Naprawdę świetnie ci to wychodzi.
    Urzekł mnie ten baśniowy klimat. Bo trochę kojarzy mi się twoje opowiadanie z jakąś baśnia. Przynajmniej narazie.
    Zostawiam 5.
  • Tanaris 15.04.2017
    Przynajmniej. Już się boję, bowiem kolejne części będą troszkę na Ziemi :D Ale do czasu...
  • Tina12 18.04.2017
    Brak słów :)
    5
  • Tanaris 18.04.2017
    Ale... gdzie tam ;p Dzięki
  • Karo 19.04.2017
    Z ciekawości przeczytałem b... no poziom jest ;) :D
  • Tanaris 19.04.2017
    U ciebie też zajrzałam i naprawdę bardzo mi się podoba jak piszesz. :D Czekam na rozdział w pełni 3 :D
  • zaciekawiony 02.05.2017
    "wyrównał powierzanie skały" - powierzchnię

    Nauczanie dzieci polegało na tym, że szukały w okolicy skały z wyrytą wiadomością? Strasznie niewygodny system, nie można o nic dopytać, trzeba być piśmiennym nawet w najodleglejszych wioseczkach, nic praktycznego.

    "Stworzył lekki, wyważony odłamek skalistego murku." - stworzył odłamek muru? Czyli go zburzył?

    "na co Armin z początku nie zdawał sobie sprawy" - z czego

    Mam wrażenie że wydarzenia od momentu stworzenia portalu trwały dużo dłużej niż minuta, a świat trwał nadal.

    " Portal zbliżał się do najbliższej wioski, tworząc tornado oraz trząsł coraz mocniej ziemią. Niszczył wszystko, co napotykał na swojej drodze. Eden wyłonił się i przemówił do załamanego Armina.
    (...)
    Eden wkrótce pojawił się u króla z nowymi wieściami" - gnał cały dzień na rączym koniu? Teleportował się jakimś portalem?
  • Tanaris 02.05.2017
    Jak na tamte czasy nic lepszego nie wymyślono, więc tak. Zawsze był jeszcze myśliciel, można było więc się dopytać. A wiedza na skalistych murach była dlatego, aby można było sobie ją utrwalać.
    Tak jakby skruszył i stąd odłamek skały.
    Nie zdawał sobie sprawy czyli nie zauważył, że portal się powiększa.
    Mysliciele za pomocą magii mogli w szybkim tempie znaleźć się w wyznaczonym miejscu, jakim była w tym przypadku sala tronowa. Teleportowali się tylko do tego wyznaczonego miejsca. Nigdzie indziej nie mogli.
  • zaciekawiony 02.05.2017
    Czyli stworzył taką kamienną tablicę?
  • Tanaris 02.05.2017
    Właśnie tak. :) A zamiast kamienna tablica - nazywana jest skalistym murkiem.
  • Ritha 05.05.2017
    "To wszystko zza drzewem podsłuchiwał Eden." - za* drzewem, albo zza drzewa
    Więcej błędów nie znalazłam :)
    Armin postąpił chyba zbyt pochopnie, aż mi go szkoda, bo sam pomysł niesienia wiedzy miał szczytny.
    Czyta się bardzo lekko, powiedziałabym, że przyjemniej nawet niż w poprzednim opowiadaniu. Pomimo magii, jest bardziej naturalnie. I sama historia wydaje się coraz ciekawsza. Łap piąteczkę :)
  • Tanaris 13.05.2017
    Ciężko połączyć oba światy :D Dziękuję <3
  • Marzycielka29 27.06.2017
    Powiem tak: świetny pomysl ogólny na opowiadanie. Ma potencjał i czyta się go lekko :)
  • Tanaris 06.07.2017
    Dziękuję, obiecuję, że teraz wezmę się ciężko za pracę, bo ostatnio wczasy, to ciągła praca i troszkę zaniedbałam opowi, za co z góry przepraszam ;*
  • Desideria 27.07.2017
    Naprawdę mnie wciągnęło Twoje opowiadanie :)
    Jestem ciekawa tych poszukiwaczy, jak poradzą sobie w akcji i co zrobi Eden? Zostawiam 5 :)
  • Tanaris 27.07.2017
    Bardzo mnie cieszy, że się podoba. Oby kolejne części dla ciebie były tak samo interesujące. :p Dzięki za ocenę.
  • Nerd 27.07.2017
    Trochę chaotyczny opis, ale niezwykły świat i niezwykła wyobraźnia 5.
  • Tanaris 27.07.2017
    Zdaję sobie z tego sprawę. Jeszcze daleka droga przede mną, aby pisać lepiej i ciekawiej. Pomimo tego dziękuję, że zauważyłeś też te pozytywne cechy. :)
  • Nerd 27.07.2017
    Tanaris bez serca i wyobraźni fantasty? Nie wyobrażam sobie :) Reszta przyjdzie z czasem. po prostu pisz i duuuuużo czytaj.
  • Tanaris 27.07.2017
    To mnie podnosi na duchu. ;D

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania