Skandal w Urzędzie Gminy z powodu maseczki

Jan Grzyrczyk to szanowany dotychczas poczciwy, wieloletni pracownik Urzędu Gminy w R. (nazwy nie wymieniam, bo tam mieszkam i boję się gniewu ludzi). Nikt się nie spodziewał po nim, że jego kariera zawiśnie na włosku. Jednak stało się tak i to z powodu głupoty jego żony. Wzruszona obowiązkiem noszenia masek uroiła sobie coś nienormalnego. Uszyła mu przedziwną maseczkę na twarz i jak na ironię powiedziała:

- Kochanie, będziesz o mnie myśleć cały dzień!

Grzyrczyk nie miał czasu na rozmyślanie o kształcie i pochodzeniu materialnym maseczki, gdyż tylko myślał o pisaniu pracy magisterskiej, bo kończył drugie już studia, tym razem z prawa i administracji, a czasu pozostało niewiele.

Maseczka, trochę inna niż te powszechnie używane czy te masowej produkcji, czy własnej roboty od razu wzbudziła uwagę koleżanek w pracy.

- To kpina! Zobaczcie, Grzyrczyk ma taką samą maseczkę jak moje majtki - powiedziała jedna z urzędniczek.

Tak, to była dziwna maseczka, uszyta z czarnej bawełnianej tkaniny, miała kształt zbliżony do trójkąta, a jej brzegi ozdabiały delikatne fragment dekoracyjnej koronki.

 

Początkowo koleżanki w pracy się śmiały z tego, lecz nie chciały poniżać kolegi. Dopiero po kilku godzinach noszenia tej maski wezwano Grzyrczyka do pani Burmistrz Agaty W.

- Czy pan sobie kpi, czy to objaw pańskiej głupoty? - powiedziała burmistrz.

- Ta maseczka została wykonana z damskich majtek! To kpina, że urzędnik szczebla administracji państwowej nosi na twarzy damskie majtki. Nic nie mam co do pańskiej orientacji płciowej, ale nie ma żadnych prawnych postaw do wyrażania tego w ten szokujący sposób, jak pan to czyni. Podejmuję decyzje o tymczasowym zawieszeniu pana w obowiązkach i sprawę przekazuję do rozpatrzenia na drodze prawnej - dodała pani burmistrz.

Grzyrczyk wystraszony możliwością utraty pracy przypomniał sobie słowa żony: "- Kochanie, będziesz o mnie myśleć cały dzień!".

Zrozumiał, że to nie był żart, lecz zemsta złośliwej żony, która od pewnego czasu wściekła była na męża. Oskarżała go, że zajmując się pisaniem pracy magisterskiej i nie poświęcał jej czasu w wypełnianiu zobowiązań wynikających z przysięgi małżeńskiej, szczególnie w godzinach nocnych. Dlatego zadała mu taki cios, którego skutkiem było noszenie jej majtek na twarzy.

Biedaczysko może stracić pracę. Może, ale nie musi, lecz jego żona na pewno utraci męża. U niego obudziła się żądza zemsty. Postanowił z taką wariatką się rozwieść i w spokoju skończyć pracę magisterską pt. "Zasady obyczajowe w pracy urzędnika państwowego w świetle nowego prawodawstwa".

.

 

Postscriptum

 

Jan Grzyrczyk upoważnił mnie pisemne do użycia jego prawdziwego nazwiska, aby uwiarygodnić powyższą historię oraz zaakceptował niniejszy tekst. Wyraził też zgodę na jego publikację z zastrzeżeniem, że nigdy nie ujawnię imienia jego żony ani jej wizerunku.

 

Drodzy Blogerzy!

 

Ten tekst to skutek nadmiernego noszenia masek, oczywiście to żart! Pisanie o majtkach nie jest czymś obraźliwym, czy karygodnym, bo przecież w Internecie jest sporo reklam takich przedmiotów, zatem to nic gorszącego, że taki motyw wykorzystałem dla poprawienia humoru w epoce masek, czy tzw. masowej kultury masek!

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • bogumil1 3 tygodnie temu
    Pani burmistrz była jakaś taka nienowoczesna. Kto powiedział, że maseczka nie może być obszyta koronką. No chyba, że zalatywała jakimś zapachem niemiłym, to co innego.
  • kigja 3 tygodnie temu
    Fajny żarcik.
    Pozdrawiam
  • Matt Custor 3 tygodnie temu
    Pozdrawiam!
    MC

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania