Sprawa detektywistyczna:Rozdział 1 (Opowiadanie dające wybór czytelnikom)
Detektyw siedział oparty na krześle. Z jego ust buchał dym. Przez zasłonięte firankami okno, które było za nim, przedzierały się promyki zachodzącego słońca. Na biurku przed mężczyzną leżały otwarte dokumenty. Opisywały one zlecenie, które otrzymał parę tygodni wcześniej.
Pewna satanistyczna nastolatka została opętana. Wezwano egzorcystę, który zaczął odprawiać jakieś rytuały. Rodzice dziewczyny zatrudnili także detektywa. Miał on ustalić, czy nastolatka miała jakieś kontakty z dziwnymi osobami. Po kilku dniach wyszło na jaw, że chłopak, z którym się zadawała namówił ją do wzywania duchów i tego typu rzeczy. Dziecinada można by pomyśleć, jednak dziewczyna ucierpiała. W końcu udało się ją uwolnić ze szponów szatana. Chłopaka wzięto do szpitala psychiatrycznego, bo zachowywał się niepokojąco. Sprawa zakończyła się, a detektyw otrzymał zapłatę. Dziewczyna jednak, nie zachowywała się tak jak wcześniej. Z tego co pisali w gazecie, można było się dowiedzieć, że stała się bardziej skryta.
Zgasił papierosa i wrzucił do popielniczki. Z niechęcią odsunął się od biurka i wstał. Ruszył w kierunku wyjścia. Ze stojaka wziął kurtkę oraz czapkę, założył je i zszedł po drewnianych schodach w dół. Skrzypiały one przy każdym dotknięciu. Mężczyzna po dojściu do drzwi, wyszedł na zewnątrz i zamknął je na klucz. Skręcił w prawo i szedł wzdłuż chodnika niechętnie powłócząc nogami.
Otoczenie, w którym się znajdował było ponure. Drzewa, którym zostały już ostatnie liście, budziły w mężczyźnie niechęć do wszystkiego. Samopoczucia nie poprawiał również porywisty, zimny wiatr, wiejący nieubłaganie, tworząc nieprzyjemną atmosferę. Temu nieprzyjemnemu zjawisku atmosferycznemu towarzyszył deszcz, który, który zmienił wszystko wokół w pluchę.
Mężczyzna doszedł do swojego ulubionego baru położonego ulicę dalej od jego gabinetu. - Pod pełnym kuflem - wskazywał lekko zardzewiały już metalowy szyld. Detektyw wytarł buty i wszedł do środka. Zadzwonił dzwoneczek. W barze było trochę ludzi. Mężczyzna zdjął i powiesił kurtkę, a następnie podszedł i usiadł przy ladzie barowej. Położył na niej kapelusz i poczekał na barmankę. Ta po krótkiej chwili podeszła do niego.
- Coś podać? - Rzuciła obojętnie.
- Jedno mojito. - Odparł.
Kobieta poszła przyrządzić zamówionego drinka. Detektyw rozejrzał się. Na krzesłach obok niego, siedziało i rozmawiało ze sobą dwoje mężczyzn. Jeden był raczej w średnim wieku, drugi trochę młodszy. Starali się mówić szeptem, ale siedzący blisko nich detektyw mógł usłyszeć konwersację.
- Jak myślisz, gdzie mógł się podziać?
- Nie mam zielonego pojęcia, ale raczej trzyma się w pobliżu. - westchnął - Jeszcze nie zauważyli, że zniknął, pisaliby o tym. Jak znajdą ciało, wtedy to dopiero będzie.
- Ciało? - Wyczuć można było zaniepokojenie w głosie.
- Pisał, że zaciukał jakiegoś typa, przebrał go w ciuchy z jego numerem i położył gdzieś na dziedzińcu. Tak zmasakrował mu twarz, że nie będzie można ustalić czy to na pewno on. Poza tym miał wielu wrogów w kiciu, więc władze się tym za bardzo nie przejmą.
Barmanka wróciła z drinkiem. Detektyw zapłacił i podziękował. Pociągnął łyka ze słomki i słuchał dalej, udając, że ogląda swój kapelusz.
- Masz rację, ale tak czy siak, w końcu będzie chciał naszej pomocy. Jak się nie zgodzimy, to będziemy mieli przesrane... W sumie, lepiej już pójdźmy. Chyba wiem, gdzie może być.
- Im szybciej tym lepiej...
Mężczyźni wstali i ruszyli ku wyjściu z baru. Założyli kurtki i opuścili budynek. Jeden z nich w ostatniej chwili spojrzał z ukosa na detektywa. Ten musiał się teraz zastanowić.
I tu pytanie dla was. Czy detektyw powinien ruszyć za dwójką mężczyzn i ich śledzić? Czy może dać sobie spokój w obawie o własne bezpieczeństwo? Piszcie, a swoją tezę uzasadniajcie. Swoje spostrzeżenia, jak i gdybania, co może się stać, jeśli zrobi to, a nie tamto również. To jest mój projekt, w którym Wy, czytelnicy macie wpływ na jej przebieg. Ta seria nie może istnieć bez komentarzy i opinii, więc wiecie co robić :P

Komentarze (22)
Bardzo dobre opowiadanie. Świetny pomysł na zaangażowanie czytelników. 5 ( może później napiszę coś jeszcze )
Dzięki, mam nadzieję, że napiszesz, bo to jest najważniejsze w tym projekcie :)
Powinien dać sobie spokój bo najważniejsze jest bezpieczeństwo xD (teza-tchórza)
Niech idzie, będzie akcja, poza tym czym więcej wątków pobocznych tym lepiej :D 5 ode mnie i będę śledzić twoje poczynania :)
Boski tekst. Fajnie by było, gdyby detektyw poszedł za nimi. :) 5
Popieram *_*
Dziękuje za oceny :)
Jasne że powinien za nimi pójść. Im więcej będzie się działo tym lepiej. Będę czekać na dalszy ciąg. Jestem ciekawa jak poprowadzisz akcję; ) zostawiam 5. P.s całkiem fajny pomysł z tym wyciągnięciem czytelników do historii.
Dzięki
Również jestem za tym, żeby detektyw ruszył za mężczyznami. Zostawiam 5 i czekam na ciąg dalszy ;)
Cieszę się :)
Powinien iść za nimi :) Może to tylko podejrzenia ale nigdy nie należy porzucać tropu :) Przy okazji myślałem że opowiadania dające wybór to opowiadania paragrafowe ^^ Mimo to czekam na następna część :) Daję pięć i zwiększam do pisania chęć :)
Dziękuje bardzo :)
,, który zaczął odprawiać jakieś rytuały. '' - to głupio zabrzmiało, jakby narrator nie wiedział, co robi egzorcysta
,, do wzywania duchów i tego typu rzeczy.'' - jakiego typu?
,, wziął kurtkę oraz czapkę,'' - na 100% była z pomponem, później okazała się kapeluszem :)
Ciekawy pomysł z tym wciągnięciem czytelnika w wybór, co stanie się dalej. Jestem za i też stawiam na śledzenie rozmówców z baru.
Nie wiem jednak co maja wspólnego sprawa dziewczyny z tymi mężczyznami. Może nic. Podsłuchana rozmowa jest kolejnym wątkiem, który ma do czegoś innego prowadzić. Pewnie wszystko się okaże :) Dam 5 za pomysł :)
Witaj Karolu w moich skromnych progach. Dziękuję za komentarz :)
Sprawdzałam czy nasz detektyw poszedł już w którąś stronę, ale jeszcze nie więc czekam :)
Miło mi. Z czasem mam bardzo źle, lecz idzie weekend, więc wiadomo :D
Dziękuję Ci, za zainteresowanie się moją skromną osobą i propozycję uczestnictwa we wspólnym przdsięwzięciu, jakim byłoby posiadanie konta na rzeczonym portalu. Czasem chodzi mi to po łepetynie, ale... potrafię również poskromić takie lubieżne myśli. Jeśli kiedyś im ulegnę, to będzie to absolutny spontan.:-)
Żeby moją wizyta nie była bezwartościowym gestem, odniosę się kom. do twojego opka. Detektywem zostaje najczęściej były glina, a więc kieruje się on nawykami proceduralnymi z czasów służby. Trzeba tu napomknąć, że wcale nie muszą być one ukierunkowane zgodnie z "literą prawa", a nawet często wręcz przeciwnie. "Detektyw prawdy", pewnie zadzwoniłby na 112, ale ten twój, to prawdziwy detek, no i poza tym musi zarabiać na życie. Uczestnictwo w różnych "szemranych" sprawach, może mu zapewnić, jeśli nie klientów, to chociażby autorytet w środowisku zawodowym. Chyba nic więcej nie muszę już sugerować. heyka;-)
Dziękuje Ci :D Mam nadzieję, że ulegniesz ów myślom.
Zostawiam kropeczkę i 5, by zaznaczyć obecność (coś jak szczanie u psa)...
. (kropeczka)
;) (nie umiem pisać wysławiających komów, dlatego powiem tylko "świetny styl i jeszcze lepszy pomysł na tekst"
Yhm, a co z detektywem? (Jak żyć?) Dzięki. Postaram się przysiąść dzisiaj nad twoim tekstem, ale nic nie obiecuję, bo czasu brak.
Syf
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania