Wakacje

Pewnego dnia w piękny słoneczny ranek pojechałam wraz z przyjaciółką na wycieczkę nad polskie morze,jechaliśmy wraz z wycieczką młodzieży która jechała na kolonie.

Bardzo cieszyłam się że tam jadę że spędze tam dwa tygodnie.Gdy dotarliśmy do celu podróży,a bylo to późną noca wszyscy zajmowali pokoje i kładli się spać.

Następnego dnia szliśmy na zwiedzanie Gdańska.Wróciliśmy ok godziny 18.00.Po zjedzeniu kolacji poszłam sobie pochodzić po plaży, zobaczyłam ze ktoś za mną idzie myślałam że to moja przyjaciółka po mnie przyszła,to był jakiś chłopiec, widać ze był nieśmiały, później przez następne dni znowu go widziałam.Pewnego razu podszedł do mnie i powiedział cześć,i zaczął ze mną rozmawiać,i tak przez dwa tygodnie, wieczorami spotykaliśmy się.Zaraz jak przyszłam do pokoju odpowiedziałam to przyjaciółce.

I tak mijały dni, pełne wycieczek z grupa z kolonii,miłych spacerów z przyjaciółką i z nowo poznanym chłopcem.W końcu dobiegł koniec wycieczki z kolonii. Wszyscy spakowali swoje rzeczy i już wsiadamy do autobusu a tu przychodzi ten chłopak i żegna się ze mną.

Po pożegnaniu wsiadam do autobusu i widzę jak ten chłopak mi macha a ja macham mu.

I myślę sobie żebym go znów spotkała.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania