Zrobiłbym to gdyby nie...

Ściana

Przede mną ściana... ściana miękka, lepka i przezroczysta.

Mój wzrok uwiodła, odzywa się cichutko, jak kochanka naga.

Woła mnie po imieniu, jakby znała mnie... ta Pani mglista.

Iść chcę w Jej stronę, lecz serce nie słucha, stoi i nie pomaga.

 

Z jej głębi wysuwa swe ręce i woła, chodź do mnie Marianie.

Chcę się do niej przesunąć..nie mogę!...więc płaczę i szlocham.

W kałuży łez stoję cały rozdarty, przy mojej życiowej ścianie.

Nie teraz? Mówię, powiedzieć muszę komuś że Go kocham!?

Następne częściZrobiłbym to gdyby nie...  

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • betti 3 tygodnie temu
    Brynowiak do wiersza, to temu czemuś daleko. Jeszcze błąd w tytule ''zrobiłbym''

    Ściana woła jak kochanka... takiej bzdury nie czytałam, myślałam, że nic mnie już tutaj nie zaskoczy... i jeszcze jaki dramat przy tej ścianie. Brak po prostu słów.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania