Poprzednie częściZrobiłbym to gdyby nie...  

Zrobiłbym to gdyby nie...

Ściana

Przede mną ściana... ściana miękka, lepka i przezroczysta.

Mój wzrok uwiodła, odzywa się cichutko, jak kochanka naga.

Woła mnie po imieniu, jakby znała mnie... ta Pani mglista.

Iść chcę w Jej stronę, lecz serce nie słucha, stoi i nie pomaga.

 

Z jej głębi wysuwa swe ręce i woła, chodź do mnie Marianie.

Chcę się do niej przesunąć..nie mogę!...więc płaczę i szlocham.

W kałuży łez stoję cały rozdarty, przy mojej życiowej ścianie.

Nie teraz? Mówię, powiedzieć muszę komuś że Go kocham!?

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Canulas 3 tygodnie temu
    Wielokropek zawsze ma trzy kropki. Dajemy po nim spację.
    Co do tekstu: Plus za odejście od tych krzykliwie wielkich liter. Natomiast samej treści nie umiem emocjonalnie wspódzielić. Omija mnie rdzeń.
    Nie oceniam.
    Pozdrox
  • Wrotycz 3 tygodnie temu
    :) Wyszedł tutaj, prawdopodobnie niezamierzony (ale może się mylę) - humor sytuacyjny.
    Jakby nie było, się uśmiechnęłam, Marianie.
    Jest stopa życiowa, jest - jak widać - życiowa ściana. Odwrotność Everestu:)
    Pozdrawiam:)
  • JamCi 3 dni temu
    Pamiętam go i teraz jak czytam, to się dziwię, że nic. Ciekawe :-)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania