***
stałam przed lustrem naga
czerwony kolor ust pasuje do bieli piersi
falujących oddechem
schodzę wzrokiem niżej
lubię jak tak na mnie patrzysz
szkło odbija to co widzisz
ręką odgarniam włosy oddaje ci szyję
podkładam żebyś właśnie tam...
ustami dotykał zagłębienia
krew uderza w szaleństwie
zimna jest ta tafla lustra
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania