***

stałam przed lustrem naga

czerwony kolor ust pasuje do bieli piersi

falujących oddechem

schodzę wzrokiem niżej

lubię jak tak na mnie patrzysz

szkło odbija to co widzisz

ręką odgarniam włosy oddaje ci szyję

podkładam żebyś właśnie tam...

ustami dotykał zagłębienia

krew uderza w szaleństwie

zimna jest ta tafla lustra

Średnia ocena: 1.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania