***

mnie znowu pisana jest melancholia

stoję na rogu ulicy chmurnej

w szklanych wieżowcach taflą gładkich

odbija się humorek pani warszawki

 

słońce się po nich pomału wspina

jakby się chciało w dół zaraz rzucić

lub niebem woli dalej pofrunąć

z jej nastrojem się musi pokłócić

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania