***
mnie znowu pisana jest melancholia
stoję na rogu ulicy chmurnej
w szklanych wieżowcach taflą gładkich
odbija się humorek pani warszawki
słońce się po nich pomału wspina
jakby się chciało w dół zaraz rzucić
lub niebem woli dalej pofrunąć
z jej nastrojem się musi pokłócić
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania