***
ukryjemy pocałunki pod koroną drzewa
przed Bogiem czy może księżycem
otuliłaś mnie czernią nocy aksamitną
wyszeptałaś mi do ucha
największą tajemnicę
wplątałem dłoń w twoje włosy
wilk przebiegł ten co złem mnie karmił
znam na twojej szyi to miejsce
pachnące perfumami
tyle czasu patrzyłaś na
słońce które nie świeciło dla ciebie
wtedy nie wiedziałem że to ostatni raz
zaszemrał cicho strumień
w swoim odbiciu kołysząc gwiazdy
obiecując im że zawsze tak będzie
kłamiąc je mamiąc że nie znikną za dnia
tej nocy naprawdę odeszłaś
nie mogę tego pojąć
dlaczego
Komentarze (15)
Ocena nie ode mnie... ode mnie bez oceny
Maloapetyczne, dla mnie - oblepienie ...aksamitem Zestawienie nadto konfrontacyjne, może otuliłeś...a jeśli banalne to opatrzyłeś.
Poza tym, albo poza frazą z tym, niezłe a nawet dobre.
Oczywista oczywistość, dobór środków należy do autora, ale o tym wiedzą tylko autorzy, a nie dyletanccy recenzenci.
I bardzo dobrze, także po to są fora.
Także bardzo dobrze użyta metafora - grzeszne pocałunki. Wyraża emocje jakimi autor rysuje sytuację. Bywa rzeczywistość kiedy zauroczenie sprzyjają "skradzeniu" pocałunku. Można potraktować jako "grzeszny", nagły przypływ uczuć.
Trudno uwierzyć aby znalazł się taki czy taka co podobnej emocji nie doznali.
Grzech jest to tylko uczynek popełniany świadomie.
Ta metafora zwraca uwagę na nastrój chwili i tu jest trafnie zastosowana.
Bywają intelektualne ograniczenia które, nie wiedzieć czemu, korcą, aby podziurawić całość (metaforycznie oczywista oczywistość) dla obrzydzenia innym jej odbioru.
Najczęściej obrzydzają innym, ale siebie. Powko:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania