***
w lipcu jakoś trzmielej
tak weselej w łanach
trawach
w pomarańczowych zachodach
dniach ciepłych
w liściach szeleszczących na wietrze
promieniach słońca
chodź
nocą mnie obudź
utkaną z gwiazd
w lipcu jakoś trzmielej
tak weselej w łanach
trawach
w pomarańczowych zachodach
dniach ciepłych
w liściach szeleszczących na wietrze
promieniach słońca
chodź
nocą mnie obudź
utkaną z gwiazd
Komentarze (3)
"w lipcu jakoś trzmielej" - bardzo to ładne. Ale: odbicie to chyba >w łzie< nie "we łzie" Ostatnie cztery wersy trzeba by przepracować.
Dziękuję . Spontanicznie, no bo tak :). Pewnie coś sie jeszcze ułoży innym razem
Jeśli obiekt ten rzeczywiście okaże się „statkiem-matką” obcej cywilizacji, jak sądzicie, jakie implikacje miałoby to dla ludzkości? Jak powinniśmy się przygotować na taką ewentualność?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania