***

lipiec mnie wołał po imieniu

zbyt głośno

aż drgnęła skóra

płynęłam przez zboża

jakby to było morze

tych którzy nie chcą być znalezieni

 

ziemia oddychała pod stopami

a światło oparło się o łopatki

nie jak dotyk lecz obecność

milczałam

żeby nie wypłoszyć westchnień

z wnętrza uda

 

nie wiedziałam

czy to lato

czy coś co od dawna

czekało na mnie w ciemniejszej wersji dnia

czułam na plecach jego głód

 

chciałam...

tylko wiatr usłyszał

jak z ust uciekło mi „może”

 

a potem nic

tylko zboże poruszone czymś

czego nie widziałam

 

może to on

może ja

może coś co dopiero się stanie

gdy przestanę uciekać

29/07/25

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 8

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (7)

  • Sokrates 2 miesiące temu
    Tęsknota za mężczyzną? Tak to odczytuję - nie wiem czy dobrze? Poza tym pięknie oddany nastrój. Bardzo poetycko i tajemniczo.
  • Dusza_boli 2 miesiące temu
    Tęsknota za sobą pełniejszą, wolną od wahań. To słowa o wewnętrznym przyzwoleniu, o gotowości ciała i psychiki na zmianę. Dzięki za komentarz 🙌
  • Jimmy 2 miesiące temu
    Ładnie 😎👍
  • Dusza_boli 2 miesiące temu
    Dzięki
  • najmniejsza 2 miesiące temu
    Dusza_boli jesteś kobietą?? czy może piszesz z perspektywy kobiety?
  • Dusza_boli 2 miesiące temu
    najmniejsza z krwi i kości
  • najmniejsza 2 miesiące temu
    Dusza_boli ok

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania