Wiatr

czaruj łąko czaruj

swym złocistym łonem

tam horyzont na nim

słońce napalone

    

tarcza już gorąca

kłos stęskniony każdy

wybuchy czułości

ptaszek niewyraźny

   

drzemał i miał pecha

w tej miłości chwale

został usmażony

namiętności żarem

 

jam ciebie słoneczko

bliżej w życie ścielę

tyś moja łąkusio

innej nie rozgrzeję

    

aż razu pewnego

obłok ta zaraza

kulę złotą zakrył

na pląsy nie zważał

   

gdzie tyś moja miła

a ty gdzie powabny

nie mogę cię dojrzeć

miłość poszła w diabły

    

czortów kochaniutki

nie przywołuj tutaj

chmurka ta niewinna

to przez tego fiuta

    

tak to z tej zgryzoty

słońce już nie wzeszło

siebie wnet wybuchło

skończyło się wszystko

Średnia ocena: 4.6  Głosów: 9

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (9)

  • Wianeczek 2 miesiące temu
    Apokalipsa świętego ło o nka 😂
  • Dekaos Dondi 2 miesiące temu
    Wianeczek–Dzięki:~)–Pozdrawiam:~)
  • Piotrek P. 1988 2 miesiące temu
    Ta wierszowa komedyjka, unosząca się w oparach specyficznego humoru, jest odlotowo zabawna :-D

    5, pozdrawiam :-)
  • Dekaos Dondi 2 miesiące temu
    Piotrek P. 1988–Dzięki za "odlotową zabawę":~)–Pozdrawiam:)~)
  • piliery 2 miesiące temu
    "napalone słonce" - no,no
  • Dekaos Dondi 2 miesiące temu
    Piliery–Dzięki:)–To chyba logiczne skojarzenie:~)–Pozdrawiam:~)
  • Mona Demona 2 miesiące temu
    Fajne 😂👍
  • Dekaos Dondi 2 miesiące temu
    Mona Demona–Dzięki za kciuka w górę:–)-Przeżyję! –Pozdrawiam:~)
  • Mona Demona 2 miesiące temu
    Dekaos Dondi To był pozytywny komentarz 🙂

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania