Noworoczek

Stary Rok – trzydziestego pierwszego grudnia, dwa tysiące dwudziestego piątego roku – ziewa nostalgicznie, w bujanym fotelu. Jednakowoż nie oznacza to bynajmniej, że nas figlarnie buja. Po prostu zwyczajnie nie ma ochoty na takie hece. Odczuwa serdeczne zmęczenie z powodu dźwigania w sobie: miesięcy, tygodni dni, godzin i wszystkiego, co w nich zawarte było. Dobre i złe. Tyko malusich sekund jakoś dziwnie żal.

    

Tak wesoło łaskotały czasoprzestrzeń ego, gdy raz po raz, smutkiem przyozdobione było. A poza tym zło w sekundzie trwało naprawdę niewiele. No chyba, że akurat ktoś kogoś zastrzelił. Teraz, kilka chwil przed północą, ucichły jakby zlęknione. Może przeczuwają, że razem z nim muszą odejść. Nie będą już nigdy przemijać. Nowe, które je zastąpią, owszem.

    

Z rozmyślań wygania go to, co prorokował zobaczyć. Widzi swojego małego. Wyskoczył nie wiadomo skąd. Markotny taki, bo stęskniony i niecierpliwie drepci, gdyż pragnie przejąć pałeczkę, by dzielnie dzierżyć w następnym. Stary Rok, z racji tegoż widoku, aż zaskrzypiał łzami w oczach, lub raczej sfatygowanym, wiklinowym fotelem.

  

Wie, co teraz nastąpi. Tradycyjna kolej rzeczy. Nic na to nie poradzi. Brzdąc ma w ręce nóż. Ostrze wyostrzone wyczekiwaniem, sąsiaduje z rękojeścią, na której widnieje, pięknie wyrzeźbiona sentencja: Dosiego Roku 2026.

 

Następca bujanego fotela, dla dezynfekcji, przemywa spirytusem zaznaczoną łukowatą kreskę, poniżej jabłuszka. Stary też przemywa tym samym płynem to samo miejsce, lecz od środka, by lżej mu było przejść na drugą stronę, do bezpowrotnej krainy. Albowiem żałość w nim wzbiera z racji tego, że się kończy. Przypomina sobie, ile to zdarzeń i różnorakich odczuwań w nim przeminęło, chociaż nie zawsze z wiatrem, lecz często pod wiatr.

   

Wesoły malec przyobleczony w pozytywny, pełen nadziei uśmiech, podchodzi bliżej do zadania. Staje na podstawionej ryczce, gdyż niewielki z niego berbeć i bez podwyższenia, by nie dosięgnął, gdyż ma za krótką rączkę. Za to silną i wprawną. Przykłada nóż w nacechowane miejsce i podrzyna gardło, siedzącemu w bujanym.

    

Mieszanka kolorowych fajerwerków i zeszłorocznej krwi, spływa z małej dłoni na podłogę. Przeistacza się w gałązki wikliny, która sama siebie, formuje w nowy lśniący fotel. Poprzedni rozpada się w pył, dlatego były siedzący już nie siedzi, tylko leży. Nowy Roczek, pchając stopy trupa, przesuwa ciało przez próg. Robi pa pa i zamyka Drzwi do Pozaczasu, wiedząc że za rok, to on zostanie przesunięty.

  

Z futryny wystrzeliwują sztuczne ognie,

na przekór wszystkiemu: zielono–żółte–błękitne.

  

Następca siada na Nowym Fotelu.

 

Wtedy przychodzi Pani Sprzątaczka.

Zmywa mopem resztki krwi,

i sprząta pozostawiony bajzel.

  

Także wali mokrą ścierką Nowego Roczka,

by go wzmocnić oraz wystukać niezdrowe zapędy,

żeby chociaż nie był gorszy.

 

***

jeśli nie będzie to ranić bliźnich

niech każdy swoje

marzenia ziści

 

lub wspólne jakieś

nawet dla innych

byle jakie

  

żeby nie było

iż to co wyżej

brakiem tradycji zakryte

 

Szczęśliwego Nie Gorszego

Życzę

Średnia ocena: 1.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (3)

  • realista wczoraj o 20:40
    Niech więc Nowy 2026 Rok
    Rozpocznie się bez zbędnych trosk.
    Szampan już się w lodówce studzi
    A stół na nowym oktagonie czeka na ludzi.
    Niech Pokój w Świecie i sercu zapanuje
    A politykiernia i usernia już na siebie nie pluje.
    Wena twórcza niech każdego POETĘ nawiedza
    A NIEDOUKI poznają co to prawdziwa wiedza.
  • Dekaos Dondi 9 godz. temu
    Realista–Dzięki: )–Odwzajemniam życzenia::~)–Pozdrawiam:~)
  • Grisza 8 godz. temu
    Rolę Pani Sprzątaczki w Pulp Fiction zagrał Harvey Keitel...
    Do siego roku...

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania