***

Anglicy rozpoznają prawdziwych przyjaciół w potrzebie.

 

Polacy — w biedzie.

 

Wysyłam funty na polskie konta.

Przyjaźń jest w cenie.

 

W głośnikach Jim: I need someone who doesn’t need me.

Średnia ocena: 3.8  Głosów: 9

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (18)

  • Grafomanka 4 miesiące temu

    Dobre! Bardzo dobre!

  • Mona Demona 4 miesiące temu

    Dziękuję. Cieszę się, że tak to wybrzmiało.

  • JagVetInte 4 miesiące temu

    Polskie podejście jest moim zdaniem jest lepsze.

    Dobre mini

  • Mona Demona 4 miesiące temu

    Rozumiem — polskie przysłowia są bardziej przyziemne. Dzięki za komentarz.

  • NinjaC 4 miesiące temu

    Mocne i celne. Dwa zdania robią cały temat. Przyjaźń jako test, a potem jako przelew. Jim na końcu domyka. 5

  • Mona Demona 4 miesiące temu

    Dokładnie — najpierw próba, potem rachunek. Dzięki za uważne czytanie.

  • Daro1333 4 miesiące temu

    A najprawdziwszych przyjaciół poznajemy gdy nam się powodzi.
    Funty już mało znaczą w Polsce. Tak jak i w GB.

  • Mona Demona 4 miesiące temu

    Powodzenie świetnie testuje, kto przyszedł do człowieka, a kto do okoliczności.

  • Grain 4 miesiące temu

    wyayłam przyjaźń na konta

    nieprawdziwe jest, słabe, możw raczej niefortunnie użyte

    Potrzebuję kogoś, kto mnie nie potrzebuje.

    życie to barter, pernamentna wymiana

    Potrzebuję kogoś, za friko i koko

  • Grain 4 miesiące temu

    wysyłam przyjaźń na konta.
    życie to barter, wymiana.

    potrzebuję kogoś, za friko i koko.
    po kursie chwili

  • Mona Demona 4 miesiące temu

    To nie była teza o relacjach jako barterze, tylko obserwacja momentu próby. O tym, co zostaje, gdy znika użyteczność.

  • Grain 4 miesiące temu

    Mona Demona, tak, czyli jednak barter

  • TseCylia 4 miesiące temu

    Może za często przerzucamy się słowem przyjaźń?
    To bardzo rzadki nominał.
    Pozdr. 5

  • Mona Demona 4 miesiące temu

    Być może. Właśnie dlatego to słowo wciąż boli — bo używamy go lekko, a znaczenie weryfikuje dopiero doświadczenie. Dzięki za zatrzymanie się przy tym fragmencie.

  • TseCylia 4 miesiące temu

    Mona Demona ba, doświadczenie zbierane latami. Bo przyjaźń to lata... A nie tygodnie, czy miesiące - w takiej perspektywie czasowej mawiam "znajoma/znajomy, koleżanka /kolega, kumpel/kumpela.

  • Mona Demona 4 miesiące temu

    TseCylia Bardzo słusznie. Jak to się mówi — żeby kogoś poznać, trzeba z nim zjeść beczkę soli.

  • Pasja 4 miesiące temu

    Ta bieda pewnie buduje jakiś fundament dla potrzebujących. I każdy może się tam znaleźć.
    Przyjaźń przereklamowana, funty już poniżej bitcoinów.
    Fuzja potrzeby kogoś, bez potrzeby mnie chyba najbardziej przekonuje do zaistnienia.

    Pozdrawiam

  • Mona Demona 4 miesiące temu

    „Fuzja potrzeb” to bardzo celne określenie. Dla mnie przyjaźń zaczyna się dopiero wtedy, gdy nie wynika z braku ani z konieczności.
    Pozdrawiam.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania