***
Anglicy rozpoznają prawdziwych przyjaciół w potrzebie.
Polacy — w biedzie.
Wysyłam funty na polskie konta.
Przyjaźń jest w cenie.
W głośnikach Jim: I need someone who doesn’t need me.
Anglicy rozpoznają prawdziwych przyjaciół w potrzebie.
Polacy — w biedzie.
Wysyłam funty na polskie konta.
Przyjaźń jest w cenie.
W głośnikach Jim: I need someone who doesn’t need me.
Komentarze (18)
Dobre! Bardzo dobre!
Dziękuję. Cieszę się, że tak to wybrzmiało.
Polskie podejście jest moim zdaniem jest lepsze.
Dobre mini
Rozumiem — polskie przysłowia są bardziej przyziemne. Dzięki za komentarz.
Mocne i celne. Dwa zdania robią cały temat. Przyjaźń jako test, a potem jako przelew. Jim na końcu domyka. 5
Dokładnie — najpierw próba, potem rachunek. Dzięki za uważne czytanie.
A najprawdziwszych przyjaciół poznajemy gdy nam się powodzi.
Funty już mało znaczą w Polsce. Tak jak i w GB.
Powodzenie świetnie testuje, kto przyszedł do człowieka, a kto do okoliczności.
wyayłam przyjaźń na konta
nieprawdziwe jest, słabe, możw raczej niefortunnie użyte
Potrzebuję kogoś, kto mnie nie potrzebuje.
życie to barter, pernamentna wymiana
Potrzebuję kogoś, za friko i koko
wysyłam przyjaźń na konta.
życie to barter, wymiana.
potrzebuję kogoś, za friko i koko.
po kursie chwili
To nie była teza o relacjach jako barterze, tylko obserwacja momentu próby. O tym, co zostaje, gdy znika użyteczność.
Mona Demona, tak, czyli jednak barter
Może za często przerzucamy się słowem przyjaźń?
To bardzo rzadki nominał.
Pozdr. 5
Być może. Właśnie dlatego to słowo wciąż boli — bo używamy go lekko, a znaczenie weryfikuje dopiero doświadczenie. Dzięki za zatrzymanie się przy tym fragmencie.
Mona Demona ba, doświadczenie zbierane latami. Bo przyjaźń to lata... A nie tygodnie, czy miesiące - w takiej perspektywie czasowej mawiam "znajoma/znajomy, koleżanka /kolega, kumpel/kumpela.
TseCylia Bardzo słusznie. Jak to się mówi — żeby kogoś poznać, trzeba z nim zjeść beczkę soli.
Ta bieda pewnie buduje jakiś fundament dla potrzebujących. I każdy może się tam znaleźć.
Przyjaźń przereklamowana, funty już poniżej bitcoinów.
Fuzja potrzeby kogoś, bez potrzeby mnie chyba najbardziej przekonuje do zaistnienia.
Pozdrawiam
„Fuzja potrzeb” to bardzo celne określenie. Dla mnie przyjaźń zaczyna się dopiero wtedy, gdy nie wynika z braku ani z konieczności.
Pozdrawiam.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania