***
niedopowiedzenia
rozlały się we mnie
jak krwotok
cicha
wewnętrzna
śmierć
a bezdźwięk trwa
dalej
(nawiasem milcząc
słowo jest niewygodne
i zimne)
wybiegam w pole
domysłów
wylewam krew
na zewnątrz
krztuszac się tym
co miało
przynieść ulgę
niedopowiedzenia
rozlały się we mnie
jak krwotok
cicha
wewnętrzna
śmierć
a bezdźwięk trwa
dalej
(nawiasem milcząc
słowo jest niewygodne
i zimne)
wybiegam w pole
domysłów
wylewam krew
na zewnątrz
krztuszac się tym
co miało
przynieść ulgę
Komentarze (11)
Bardzo bolesne zderzenie ciszy i pragnienia
Pragnienie nie milknie.
Każde słowo w tym wierszu ma wagę. Każde czuję.
5.
Bardzo się cieszę, że tak to czujesz. Dziękuję.
Mam jakieś zator, widzę i jednocześnie za mało.
Z tego pola krwi, faktura pod kruki.
Nie daje się oswoić? Dla mnie to dobry sygnał.
C₁₂H₂₂O₁₁ lubię kiedy zaglądasz :)
Dusza_boli Nikomu nie pozwalaj się oswajać. Miło, że jestem tu mile widziana, bo nie wszędzie 😜
Wysylam duzo słoneczka 🤗
Dziękuję, odwzajemniam.
Jestem w stanie wyobrazić sobie sytuację liryczną, mimo że forma wiersza nie zachęca do wejścia wgłąb. Wersyfikacja niekorzystna dla treści, bardzo zapowietrzony zapis — przedwczesne entery (skojarzenie ze zgonami uzasadnione, bo enteroza faktycznie zabija frazy).
Szkoda, bo bardzo trafia do mnie temat. Niedopowiedzenia budzą demony.
Tjeri bardzo dziękuję za tak cenny komentarz. Piszę, jak czuję. Gubię się w emocjach.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania