(...)
Zziębnięte dłonie wystawiam ku Tobie,
O miły bożku przygarnij mnie sobie.
Rozchylam swe usta- dech ulatuje,
O bożku okrutny, utulaj mnie czule.
Ty dałeś natchnienie-sepiowe i szkliste,
Rozdarłeś boleśnie, zgwałciłeś umysłem.
Kazałeś czuć więcej-wydarłeś mi serce,
Porwałeś mnie z hukiem - oddałeś bezdźwięcznie.
A teraz mnie karcisz, bo wbrew twym pragnieniom
miękkie mam wnętrze...
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania