***

wciąż potyka się

w ciasnym pokoju umysłu

gdzie powietrze stoi ciężkie od kurzu

a półmrok przysiada na ramionach

 

ćmy myśli krążą bez snu

obijają się o ściany i skronie

 

próbuje splatać je w cienkie warkocze

lecz palce grzęzną w ciemności

 

każda myśl pęka jak szkło

każde wspomnienie drży, niepewne

 

ręce ma pełne

ran i rzeczy

zbiera świat do środka

jakby bała się, że rozsypie się bez niej

 

trzyma wszystko

i nic

 

aż nagle

szary kadr dnia

przestrzela zimorodek

 

szmaragdowy błysk

żywy płomień

 

zbyt szybki, by go zatrzymać

zbyt prawdziwy, by zwątpić

 

przecina powietrze jak spadajaca gwiazda

rozszywa rzeczywistość

i coś w niej cichnie

coś puszcza

 

stoi nieruchomo, lekka, zdumiona

jakby pierwszy raz oddychała

 

uśmiecha się

 

z turkusowym piórem w dłoni

Średnia ocena: 3.9  Głosów: 9

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Tjeri wczoraj o 23:36
    Nie mam pojęcia, czy takie były intencje odautorskie, ale ja tu zobaczyłam moment w którym z chaosu, mroku, z burzy kotłujących myśli, budzi się słowo. Klaruje się i wylewa.
    I bardzo podoba mi się ta wizja, nawet jeśli to czysta nadinterpretacja.

    Z rzeczy technicznych — nie jestem zadeklarowanym mordercą dopełniaczówek, przeciwnie, czasem po prostu pasują i są potrzebne. Tutaj jednak jakoś mi się dwie wybijają i w negatywny sposób nie dają zignorować (konkretnie te: "ciasnym pokoju umysłu", "cienkie warkocze porządku").

    Poza tym podoba mi się.
  • Dusza_boli 6 godz. temu
    Tjeri, dziękuję za ten komentarz i cenne uwagi. Popracuję jeszcze nad tym tekstem.
    I bardzo się cieszę, że wiersz Ci się spodobał.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania