***

czwarta czterdzieści dziewięć

 

świat jeszcze nie oddycha

leżę nieruchomo

jakby ruch mógł mnie skruszyć

 

czwarta czterdzieści dziewięć

 

to nie noc

to jej rdzeń

czas stoi i patrzy

 

czwarta czterdzieści dziewięć

 

nie mogę skończyć

nie mogę zacząć

jestem oddechem

przed krzykiem

 

piąta trzydzieści dziewięć

 

coś we mnie czuwa

nieuchronne

jak cień

 

piąta trzydzieści dziewięć

 

poranek nadchodzi

jak wyrok odroczony o kilka minut

nie zdążę umrzeć tej nocy

nie zdążę się narodzić

 

piąta trzydzieści dziewięć

 

buduję ołtarz

z rzeczy, które wracają

 

składam siebie

po kawałku

Średnia ocena: 3.7  Głosów: 9

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania