***
czwarta czterdzieści dziewięć
świat jeszcze nie oddycha
leżę nieruchomo
jakby ruch mógł mnie skruszyć
czwarta czterdzieści dziewięć
to nie noc
to jej rdzeń
czas stoi i patrzy
czwarta czterdzieści dziewięć
nie mogę skończyć
nie mogę zacząć
jestem oddechem
przed krzykiem
piąta trzydzieści dziewięć
coś we mnie czuwa
nieuchronne
jak cień
piąta trzydzieści dziewięć
poranek nadchodzi
jak wyrok odroczony o kilka minut
nie zdążę umrzeć tej nocy
nie zdążę się narodzić
piąta trzydzieści dziewięć
buduję ołtarz
z rzeczy, które wracają
składam siebie
po kawałku
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania