Restart Sędziego

Tekst powtórkowy

 

 

Dziewczynka przebywa w słoneczkowym pokoju z najukochańszą na całym świecie lalką. Po chwili zakłada jej nową sukienkę przyozdobioną ośmioma kwiatkami, a następnie rozczesuje długie falujące włosy. Głaszcze po pyzatej buzi i co chwila z czułością przytula.

  

Jest znowu taka szczęśliwa, że może obdarzyć miłością najwspanialszą przyjaciółkę. Bardzo często widzi ją w snach. Niestety, czasami musi bronić przed długim wężem, który chce ją połknąć. A przecież lalka to tak trochę, jak ona.

*

Nagle zupełnie przypadkowo rani rączkę o wystającą spinkę, będącą w złotych, delikatnych pasemkach. Krew zaczyna kapać na białą ozdobną koronkę.

– Lalko kochana. Jak mogłaś to uczynić. Sprawić mi okropny ból. Tak się o ciebie troszczę, a ty za moją miłość, ofiarowujesz cierpienie?

– Przepraszam. Nie chciałam. Naprawdę.

– Wiem i rozumiem, że nie chciałaś, ale chyba wiesz, co muszę teraz zrobić? Sama mnie do tego zmusiłaś. Miej pretensje do samej siebie.

Odrywa Lalce głowę, rzuca na podłogę i rozdeptuje nóżką.

*

Potworny czyn, którego dopuściła się oskarżona, jest godny pogardy i potępienia w największym, możliwym do przyjęcia stopniu. Ponad wszelką wątpliwość można stwierdzić, iż mordując w ten sposób Lalkę, wykazała się daleko idącą bezdusznością, okrucieństwem i wyrachowaniem, by mieć pewność, że ofiara bez głowy jest na pewno nieżywa, zapominając nawet o zwykłym, ale jakże ważnym w takich okolicznościach słowie: przepraszam.

  

Ponadto skazała na cierpienie pozostałe lalki, które widziały ten niecny, wstrętny postępek, co się może odbić traumą, na dalszym lalkowym życiu. To jakże haniebne postępowanie, w żadnym stopniu nie wykazało najmniejszych znamion zbrodni w afekcie, gdyż po incydencie ukłucia, rozmawiała chwilę z ofiarą, a po jego dokonaniu, z całą świadomością rozgniotła urwaną głowę stopą, schowaną dla niepoznaki w bucie.

  

Biorąc pod uwagę wyżej wymienione aspekty, oraz nie znajdując w tym wszystkim żadnych okoliczności łagodzących, skazuję tu obecną oskarżoną na dożywotnie, dręczące sumienie.

*

Dziewczynka bierze pana sędziego i rozrywa kleiste ciało na strzępy. Z powstałych szczątków robi kulkę. Rozwałkowuje rączkami na śmiesznego długiego węża, którego dzieli na osiem części. Każdą formuje na kształt literki. Układa w odpowiedniej kolejności i wewnętrznie uspokojona, czyta głośno i wyraźnie werdykt, który brzmi: niewinna.

  

Po chwili zgarnia wszystko w jedno miejsce i dokonuje restartu, lepiąc powtórnie Pana Sędziego.

Bierze następną Lalkę, całuje w oba policzki i z czułością rozczesuje złociste włosy.

Średnia ocena: 4.4  Głosów: 7

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (6)

  • Buba 3 miesiące temu
    Bardzo ciekawe zagadnienie - czy dziecko, które robi komuś krzywdę (nawet jeśli to tylko zabawki) robi coś złego? Czy zasługuje na coś więcej niż tylko wyrok od plastelinowego (to plastelina chyba??) sędziego? Dorośli, jako już w pełni z reguły ukształtowani ludzie, patrzą na to swoimi oczami - dziecko robi krzywdę lalce więc czują niepokój że może kiedyś robić coś takiego ludziom. Czy to się sprawdza? Czasem tak, ale z reguły nie. Większość dzieci w końcu niszczy zabawki, ich dziecięcy mózg może nadawać im cechy ludzkie ale podświadomość wie, że nie są to żywe organizmy, dlatego mogą robić im krzywdę. Taka moja interpretacja :P
    Mocne opowiadanie, napawa niepokojem i nakłania do myślenia.
  • Dekaos Dondi 3 miesiące temu
    Buba→Dzięki za→"taka moją interpretacje":)–Zaprawdę tak przeważnie jest jak piszesz, że nie wie,
    ale tu w końcowej części, owe dziecko, samo→się→uniewinnia. A zatem wie, że z czegoś jednak.
    Ciekawa twarzyczka na avku, na rozmazanej prędkości jakby:)–Pozdrawiam :~)
  • Tjeri 3 miesiące temu
    Twoja mini daje trochę po głowie...
    "– Lalko kochana. Jak mogłaś to uczynić. Sprawić mi okropny ból. Tak się o ciebie troszczę, a ty za moją miłość, ofiarowujesz cierpienie?
    – Przepraszam. Nie chciałam. Naprawdę.
    – Wiem i rozumiem, że nie chciałaś, ale chyba wiesz, co muszę teraz zrobić? Sama mnie do tego zmusiłaś. Miej pretensje do samej siebie."
    Taka znajoma scena... Dziecko doskonale kalkuje dorosłych. Pytanie, czy wszystko co potem, to również "uczenie się" dorosłości, czy też pierwsze kroki w rozpoznaniu psychopatki. Bo niszczenie to cecha dziecięca, odgrywanie też częste. Ale ta powtarzalność, precyzja tytułowego "restartu" daje do myślenia.
    Ciekawy tekst, siedzi w głowie niepokojem.
  • Dekaos Dondi 3 miesiące temu
    Tjeri→Dzięki za spojrzenie:)–No właśnie. Ta powtarzalność. Świadomość, że musi→się→uniewinnić.
    Jakby wszystko precyzyjnie przekalkulowane. Nawet na początku tekst, o ośmiu kwiatkach.
    Pozdrawiam :~)
  • Piotrek P. 1988 3 miesiące temu
    Zabawno-surrealny tytuł, jak i treść. Przypomniały się mi charakterystyczne, specyficzne klimaty i motywy z Twoich utworów: kukułka, wiewiórka, motywy komediowo-psychologiczne, zombie i inne podobne postacie oraz motywy, albo zabawny klasyk: gruchawka. 😆

    5, pozdrawiam 🙂
  • Dekaos Dondi 3 miesiące temu
    Piotrek P.1988↔Dzięki:)–Cieszy mnie to, że aż tyle pamiętasz:)–Pozdrawiam :~)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania