***
Nie mówisz nic.
Twój oddech krzyczy…
o miłość.
Wyciągasz dłoń i cofasz.
Usta rozchylone, łakną,
w oczach lęk — pragnienie niewypowiedziane.
Nie słucham.
Czuję cię całą galaktyką zmysłów.
Pierdnąłem.
Uciekasz spłoszona,
wstręt ukrył zmysły w najgłębszych zakątkach trzewii.
Przeprosiłem.
Drzwi trzasnęły.
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania