***

Nie mówisz nic.

Twój oddech krzyczy…

o miłość.

 

Wyciągasz dłoń i cofasz.

Usta rozchylone, łakną,

w oczach lęk — pragnienie niewypowiedziane.

 

Nie słucham.

Czuję cię całą galaktyką zmysłów.

 

Pierdnąłem.

Uciekasz spłoszona,

wstręt ukrył zmysły w najgłębszych zakątkach trzewii.

 

Przeprosiłem.

Drzwi trzasnęły.

Średnia ocena: 2.3  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Grafomanka 2 miesiące temu
    Brzmi niezwykle autentycznie... w sumie, może to i najlepszy sposób pierdnąć porządnie na te miłości i żyć z uśmiechem... jakby tak jeszcze Karolka do tego przekonać xD
  • Wiosna 2 miesiące temu
    Samo życie.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania