***
niedopowiedzenia
rozlały się we mnie
jak krwotok
bezdźwięk drży w piersi
(nawiasem milcząc –
słowo niewygodne
i zimne)
wybiegam w pole domysłów
tam, między trawami
wrony rozdziobują ciszę
aż coś we mnie pęka
krztuszę się ulgą
(wersja poprawiona)
niedopowiedzenia
rozlały się we mnie
jak krwotok
bezdźwięk drży w piersi
(nawiasem milcząc –
słowo niewygodne
i zimne)
wybiegam w pole domysłów
tam, między trawami
wrony rozdziobują ciszę
aż coś we mnie pęka
krztuszę się ulgą
(wersja poprawiona)
Komentarze (15)
Ale niedokończona...
Pozdrawiam
Najczęściej od lat 2022-2023.
Myślę, że to kolejne etapy koniecznych przemian w ewolucji mentalności, postrzeganiu świata, hierarchii wartości, uczeniu się historii na nowo, i nadawaniu nowo/ponownie odkrytym sprawom nowego znaczenia.
5, pozdrawiam 🙂
Ten tekst to mój przysłowiowy „wrzód na d…”. Wracam do niego wciąż i chyba nigdy nie da mi spokoju. Cieszę się, że jest dla Ciebie czytelny.
niedopowiedzenia
rozlały się we mnie
jak krwotok - ten fragment jest zbyt dosłowny. rozlany krwotok, tak jakoś mało poetycko.
bezdźwięk drży w piersi
(nawiasem milcząc –
słowo niewygodne
i zimne) - tutaj sama widzisz, że coś nie tak. tłumaczenie w nawiasie nic nie wnosi do wiersza.
wrony rozdziobują ciszę - zużyte, a cisza temu nie pomaga.
aż coś we mnie pęka - zbyt dosłowne.
Dlaczego krztusisz się ulgą?
Obrazy miały byc surowe i dosłowne, jak emocja, z której powstał wiersz. To była panika zrodzona z ciszy, nieporozumienia i braku zrozumienia.
A „krztuszenie się ulgą” to moment, kiedy wyrzucam coś z siebie niekontrolowanie, a ulga okazuje się tylko pozorna. Odbiera wrecz oddech.
Wiesz co mnie cieszy? Twój wpis pokazał mi, że jednak nabrałam dystansu do tego co robię.
Dobranoc :)
Ale musi być tak, żeby mogło być lepiej. I to podnosi.
Najs
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania