***
niedopowiedzenia
rozlały się we mnie
jak krwotok
bezdźwięk drży w piersi
(nawiasem milcząc –
słowo niewygodne
i zimne)
wybiegam w pole domysłów
tam, między trawami
wrony rozdziobują ciszę
aż coś we mnie pęka
krztuszę się ulgą
(wersja poprawiona)
niedopowiedzenia
rozlały się we mnie
jak krwotok
bezdźwięk drży w piersi
(nawiasem milcząc –
słowo niewygodne
i zimne)
wybiegam w pole domysłów
tam, między trawami
wrony rozdziobują ciszę
aż coś we mnie pęka
krztuszę się ulgą
(wersja poprawiona)
Komentarze (15)
Kiedy pęknie coś w nas, to zazwyczaj jest ulga.
Ale niedokończona...
Pozdrawiam
Pasjo, dziękuję za komentarz. To ten moment, gdy ulga przychodzi gwałtownie i krztusi się w słowach ‐ niedokończona forma odzwierciedla chaos uczuć, które jeszcze nie zostały w pełni przepracowane. Pozdrawiam
Mi się podoba bardzo
Dziękuję Absens. Bardzo mi miło.
Od wczesnego grudnia 2025, coś we mnie pęka nieco częściej niż zwykle.
Najczęściej od lat 2022-2023.
Myślę, że to kolejne etapy koniecznych przemian w ewolucji mentalności, postrzeganiu świata, hierarchii wartości, uczeniu się historii na nowo, i nadawaniu nowo/ponownie odkrytym sprawom nowego znaczenia.
5, pozdrawiam 🙂
Dziękuję za komentarz. Moment, gdy coś w nas pęka, zwykle niesie ulgę i otwiera przestrzeń na nowe znaczenia.
Brak jasności w relacji czy sytuacji powoduje wewnętrzne cierpienie. Domysły powodują narastające napięcie wewnętrzne. "Coś we mnie pęka”. Bolesne rozstanie, które powoduje ulgę tak silną, że aż wzrusza....Tak to czuję. Głębokie.
Dziękuję, to chciałam przekazać.
Ten tekst to mój przysłowiowy „wrzód na d…”. Wracam do niego wciąż i chyba nigdy nie da mi spokoju. Cieszę się, że jest dla Ciebie czytelny.
Czytam, że masz problem z wierszem. Postaram się wtrącić swoje trzy grosze, choć na poezji się nie znam. Wybacz, że tak z buciorami...
niedopowiedzenia
rozlały się we mnie
jak krwotok - ten fragment jest zbyt dosłowny. rozlany krwotok, tak jakoś mało poetycko.
bezdźwięk drży w piersi
(nawiasem milcząc –
słowo niewygodne
i zimne) - tutaj sama widzisz, że coś nie tak. tłumaczenie w nawiasie nic nie wnosi do wiersza.
wrony rozdziobują ciszę - zużyte, a cisza temu nie pomaga.
aż coś we mnie pęka - zbyt dosłowne.
Dlaczego krztusisz się ulgą?
O Panie, rozłożyłeś na łopatki każdą frazę 🙃 Dziękuję za szczegółową analizę.
Obrazy miały byc surowe i dosłowne, jak emocja, z której powstał wiersz. To była panika zrodzona z ciszy, nieporozumienia i braku zrozumienia.
A „krztuszenie się ulgą” to moment, kiedy wyrzucam coś z siebie niekontrolowanie, a ulga okazuje się tylko pozorna. Odbiera wrecz oddech.
O Matko, teraz to proste z tym krztuszeniem. Ja to jednak głupi jestem :)
Beloniusz nie żartuj sobie ze mnie. 😆
Wiesz co mnie cieszy? Twój wpis pokazał mi, że jednak nabrałam dystansu do tego co robię.
Piąte przykazanie użytkowników Opowi mówi: zachowaj dystans, bo oszalejesz.
Dobranoc :)
To jest ten moment. Kiedy jest najgorzej.
Ale musi być tak, żeby mogło być lepiej. I to podnosi.
Najs
Dziękuję Jag. Dobrego poniedziałku! :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania