***

niedopowiedzenia

rozlały się we mnie

jak krwotok

bezdźwięk drży w piersi

(nawiasem milcząc –

słowo niewygodne

i zimne)

 

wybiegam w pole domysłów

tam, między trawami

wrony rozdziobują ciszę

aż coś we mnie pęka

krztuszę się ulgą

 

(wersja poprawiona)

Średnia ocena: 4.2  Głosów: 11

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (15)

  • Pasja 2 miesiące temu
    Kiedy pęknie coś w nas, to zazwyczaj jest ulga.
    Ale niedokończona...

    Pozdrawiam
  • Dusza_boli 2 miesiące temu
    Pasjo, dziękuję za komentarz. To ten moment, gdy ulga przychodzi gwałtownie i krztusi się w słowach ‐ niedokończona forma odzwierciedla chaos uczuć, które jeszcze nie zostały w pełni przepracowane. Pozdrawiam
  • Absens 2 miesiące temu
    Mi się podoba bardzo
  • Dusza_boli 2 miesiące temu
    Dziękuję Absens. Bardzo mi miło.
  • Piotrek P. 1988 2 miesiące temu
    Od wczesnego grudnia 2025, coś we mnie pęka nieco częściej niż zwykle.
    Najczęściej od lat 2022-2023.
    Myślę, że to kolejne etapy koniecznych przemian w ewolucji mentalności, postrzeganiu świata, hierarchii wartości, uczeniu się historii na nowo, i nadawaniu nowo/ponownie odkrytym sprawom nowego znaczenia.

    5, pozdrawiam 🙂
  • Dusza_boli 2 miesiące temu
    Dziękuję za komentarz. Moment, gdy coś w nas pęka, zwykle niesie ulgę i otwiera przestrzeń na nowe znaczenia.
  • Dantalion 2 miesiące temu
    Brak jasności w relacji czy sytuacji powoduje wewnętrzne cierpienie. Domysły powodują narastające napięcie wewnętrzne. "Coś we mnie pęka”. Bolesne rozstanie, które powoduje ulgę tak silną, że aż wzrusza....Tak to czuję. Głębokie.
  • Dusza_boli 2 miesiące temu
    Dziękuję, to chciałam przekazać.
    Ten tekst to mój przysłowiowy „wrzód na d…”. Wracam do niego wciąż i chyba nigdy nie da mi spokoju. Cieszę się, że jest dla Ciebie czytelny.
  • Beloniusz 2 miesiące temu
    Czytam, że masz problem z wierszem. Postaram się wtrącić swoje trzy grosze, choć na poezji się nie znam. Wybacz, że tak z buciorami...

    niedopowiedzenia
    rozlały się we mnie
    jak krwotok - ten fragment jest zbyt dosłowny. rozlany krwotok, tak jakoś mało poetycko.

    bezdźwięk drży w piersi
    (nawiasem milcząc –
    słowo niewygodne
    i zimne) - tutaj sama widzisz, że coś nie tak. tłumaczenie w nawiasie nic nie wnosi do wiersza.

    wrony rozdziobują ciszę - zużyte, a cisza temu nie pomaga.
    aż coś we mnie pęka - zbyt dosłowne.

    Dlaczego krztusisz się ulgą?
  • Dusza_boli 2 miesiące temu
    O Panie, rozłożyłeś na łopatki każdą frazę 🙃 Dziękuję za szczegółową analizę.
    Obrazy miały byc surowe i dosłowne, jak emocja, z której powstał wiersz. To była panika zrodzona z ciszy, nieporozumienia i braku zrozumienia.
    A „krztuszenie się ulgą” to moment, kiedy wyrzucam coś z siebie niekontrolowanie, a ulga okazuje się tylko pozorna. Odbiera wrecz oddech.
  • Beloniusz 2 miesiące temu
    O Matko, teraz to proste z tym krztuszeniem. Ja to jednak głupi jestem :)
  • Dusza_boli 2 miesiące temu
    Beloniusz nie żartuj sobie ze mnie. 😆
    Wiesz co mnie cieszy? Twój wpis pokazał mi, że jednak nabrałam dystansu do tego co robię.
  • Beloniusz 2 miesiące temu
    Piąte przykazanie użytkowników Opowi mówi: zachowaj dystans, bo oszalejesz.
    Dobranoc :)
  • JagVetInte 2 miesiące temu
    To jest ten moment. Kiedy jest najgorzej.

    Ale musi być tak, żeby mogło być lepiej. I to podnosi.

    Najs
  • Dusza_boli 2 miesiące temu
    Dziękuję Jag. Dobrego poniedziałku! :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania