Wietrzny Poranek
Teksty powtórkowe
wietrze co szumem mnie zwodzisz
gdy leżę spragniony strumieniem
popiołem z krwią pomieszanym
nadziei odbierasz wytchnienie
w pryzmacie lustrzane cierpienia
blask światła zwabia ich dusze
raj otchłań niepewność pytanie
wyzwala pogodzić się muszę
poranku mgły tajemnicą
zakrywasz co niepojęte
rosy łzy kryształowe
to bajka
albo święte
***
przestań już stukać w drzwi których nie ma
tylko niewinne mącisz powietrze
stoisz na progu wyjść możesz teraz
jednak futryna trzeszczy i gniecie
w oddali łąka kwiatów kobierce
gdzie biały bocian pożera żabkę
zielone ptaki w niebo zaklęte
kamieniem śniącym o skale gładkiej
na horyzoncie lasu jest smuga
z lekka zakryta mgielnym całunem
droga daleka stać iść czy czuwać
pogadaj z wiatrem może pofruniesz
Komentarze (1)
5, pozdrawiam 😀
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania