***
przebiegła
krawędź snu drżała
bruk płynął pod stopami
cienie szeptały i szarpały światło
historia uciekała przez palce
kierunki topniały w oczach
ulice wymiotły jej oddech
sen wlewał się między mury
pożerał światło pożerał cień
biegła
szalenczo biegła i nie wiedziała
czy to ona
czy miasto biegnie
czy sen ją niesie
chciała wszystko
zobaczyć wszystko
zdążyć przed świtem
przed jego marzeniami
przed tym co ulotne
odnaleźć ich dotyk
zanim sen rozpuści się w poranku
Komentarze (13)
piękne
Dziękuję za komentarz.
Historia, przeszłość jest jak sen. Tylko w naszej wyobraźni. Czasami w pamięci. Czasami zapominamy i umyka.
Dziękuję, dokładnie tak. Czasem pamiętamy, czasem umyka.
I gdy już nie wiadomo, czy to przeszłość, czy tylko sen.
Dzięki Jag. Właśnie to chciałam pokazać,
ten balans na granicy.
Dusza_boli Właśnie, ten balans pokazuje że... Coś, po czasie, wydaje się tak dobre (albo złe) że nie może być prawdziwe. Wątpliwości.
W tym wypadku dobre.
Pięknie oddane wrażenia ni to snu ni pomięci o przeszłości
Dziękuję Sokrates za wejście w tekst.
Chwila zamknięta w jakimś wydarzeniu. Biegłam razem z peelką, żeby zdążyć przed przebudzeniem... lubię tak
Dziękuję za komentarz. Właśnie o ten bieg przed przebudzeniem chodziło.
"chciała wszystko"... lubię takie momenty w poezji.
Świetny wiersz.
Roma, dziękuję.
Cieszę się, że właśnie ten moment zatrzymał cię na chwilę.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania