Pierwszą myślą było, że tylko ludzie, którzy znają się na wylot, mogą tak na siebie patrzeć i tak siebie oglądać, na to potrzebna jest nie tylko miłość, ale i przyjaźń, co na ogół bywa niezwykle rzadkie, a tym samym niezwykle cenne...
Dzięki, zależało mi właśnie na takiej dwoistości: żeby mógł działać w relacji, a jednocześnie zostawiał przestrzeń na coś bardziej wewnętrznego, gdzie to „między” zaczyna się rozmywać i zostaje samo przenikanie.
I bardzo czuję to, o czym piszesz. Bliskość, w której można zobaczyć drugą osobę „na wskroś”, to rzadkość i możliwa jest tylko wtedy, kiedy pojawia się odwaga na pełną szczerość, otwartość i akceptację, przede wszystkim wobec samego siebie.
Dziękuję Roma, mam podobne wrażenie, że one zaczynają się przenikać. Jakby jeden był jeszcze przed słowem, a drugi już próbą jego uchwycenia.
(My) był dla mnie kompletną miniaturą ale kiedy nie ukazał się na głównej siatce zaczęłam to rozwijać.
Teraz to dwa stany jednego wiersza. I każdy zaczął oddychać nieco inaczej.
Bardzo Ci dziękuję, że się do tego tworu odniosłaś:)
Komentarze (9)
Bardzo mi się podoba Twoja miniatura.
Dziękuję, pisałam to jako coś bardzo skondensowanego, prawie jak zapis oddechu.
Pierwszą myślą było, że tylko ludzie, którzy znają się na wylot, mogą tak na siebie patrzeć i tak siebie oglądać, na to potrzebna jest nie tylko miłość, ale i przyjaźń, co na ogół bywa niezwykle rzadkie, a tym samym niezwykle cenne...
Dzięki, zależało mi właśnie na takiej dwoistości: żeby mógł działać w relacji, a jednocześnie zostawiał przestrzeń na coś bardziej wewnętrznego, gdzie to „między” zaczyna się rozmywać i zostaje samo przenikanie.
I bardzo czuję to, o czym piszesz. Bliskość, w której można zobaczyć drugą osobę „na wskroś”, to rzadkość i możliwa jest tylko wtedy, kiedy pojawia się odwaga na pełną szczerość, otwartość i akceptację, przede wszystkim wobec samego siebie.
Dusza_boli, wyższy stopień zaufania... do tego dochodzi się powoli i opiera na głębokiej więzi, na wzajemnym zrozumieniu i szacunku.
Grafomanka, pełna zgoda.
Pięknego weekendu! :)
Wzajemnie Duszyczko...
Nie potrafię tego wiersza przeczytać bez nawiązania do "krawędź mowy" i bez tego "i wiem że to tylko zdanie"...
Co nie do wypowiedzenia - poczujmy.
Pomyślę jeszcze o tych wierszach nie raz.
Za to dziękuję.
Dziękuję Roma, mam podobne wrażenie, że one zaczynają się przenikać. Jakby jeden był jeszcze przed słowem, a drugi już próbą jego uchwycenia.
(My) był dla mnie kompletną miniaturą ale kiedy nie ukazał się na głównej siatce zaczęłam to rozwijać.
Teraz to dwa stany jednego wiersza. I każdy zaczął oddychać nieco inaczej.
Bardzo Ci dziękuję, że się do tego tworu odniosłaś:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania