* * *
w roli statysty niekontrolowany przemarsz
krajobraz co chwilę łapie oddech
idziemy po wiatr
kilka zdjęć w euforii późnego błękitu
i skrawek dzikiego oceanu
zamiast słów tylko sól w ustach
a jeszcze wczoraj śniła mi się powódź
nocne marki topiły się między snami
próbowałem zasnąć gdzieś indziej
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania