***
późna jesień
wiatr tnie po skórze
do krwi prawie
lubię
bo wtedy
bez słowa
podchodzisz bliżej
poprawiasz mi szalik
zbyt starannie
stawiasz kołnierz płaszcza
powoli
z namysłem
jakbyś domykał
coś niewidzialnego
i na moment
gubisz się
na moim policzku
jakbyś
nie wiedział
czy jeszcze możesz
stoimy
i czekamy
aż wiatr
znów zacznie ciąć
jak trzeba
Komentarze (4)
Interdimensionalne! Interdimensionalne! Interdimensionalne! Interdimensionalne!
To tylko jesień.
Czasem jesień udaje coś większego, jeśli stoi się wystarczająco długo.
Podoba mi się, jest perfekcyjny... to oczekiwanie na bliskość, tęsknota za ciepłem dłoni... jest bajecznie, tak bajecznie, że nawet nie zwróciłam uwagi na zimno wokół... tyle tu żaru. 10!
Dlatego czekam na chłód i na ten najczulszy z gestów...
Chyba nigdy nie czuję w trybie "perfekcyjnym", ale bardzo Ci dziękuję. :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania