***
późna jesień
wiatr tnie po skórze
do krwi prawie
lubię
bo wtedy
bez słowa
podchodzisz bliżej
poprawiasz mi szalik
zbyt starannie
stawiasz kołnierz płaszcza
powoli
z namysłem
jakbyś domykał
coś niewidzialnego
i na moment
gubisz się
na moim policzku
jakbyś
nie wiedział
czy jeszcze możesz
stoimy
i czekamy
aż wiatr
znów zacznie ciąć
jak trzeba
Komentarze (4)
Czasem jesień udaje coś większego, jeśli stoi się wystarczająco długo.
Chyba nigdy nie czuję w trybie "perfekcyjnym", ale bardzo Ci dziękuję. :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania