Uzdrowicielka
2020
Tak bardzo chciałam żebyś wyzdrowiał.
Byliśmy na łące.
Ciemny całun zaścielił horyzont.
Ty uparcie obserwowałeś strumień.
Wiedziałam co w nim widzisz i czego pragniesz.
Jednak za każdym razem,
widniał smutek na twojej twarzy,
gdy patrzyłeś na puste, wilgotne dłonie.
Poprosiłam, byś spojrzał w niebo.
Lecz tam go nie widziałeś.
Ja w tym czasie utopiłam drożdżówkę.
Nie usłyszałeś pluśnięcia.
To był nasz wyjątkowy dzień tej nocy.
Miałeś tyle radości w oczach,
kiedy wyjąłeś z ciszy księżyc.
Komentarze (6)
Szacun za ten wiersz!
Chylę czoła...Cos niesamowitego w tak prostych słowach .
Rzadko zdarza mi się aby jedno zdanie tak wpłynęło na moja wyobraźnię.
🔥🔥🔥🔥👊👊
Aeliora→Dzięki:)→Tak to bywa, że akurat coś, do meritum człeka, trafi:)→Pozdrawiam :~)
No właśnie taki miałam na myśli😊… piękny …
Bernadetta12345→Dzięki:)→Miło mi było przeczytać, że właśnie taki:)→Pozdrawiam :~)
Wiersz- perełka.Wzruszenie nie pozwala mi napisać więcej...Pięknie Cię pozdrawiam.
Shira↔Dzięki:)→Też Ciebie pięknie Pozdrawiam i dodatkowo, za perełkę:)→Pozdrawiam:~)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania