Uzdrowicielka

2020 

  

  

Tak bardzo chciałam żebyś wyzdrowiał.

Byliśmy na łące.

Ciemny całun zaścielił horyzont.

Ty uparcie obserwowałeś strumień.

Wiedziałam co w nim widzisz i czego pragniesz.

   

Jednak za każdym razem,

widniał smutek na twojej twarzy,

gdy patrzyłeś na puste, wilgotne dłonie.

  

Poprosiłam, byś spojrzał w niebo.

Lecz tam go nie widziałeś.

   

Ja w tym czasie utopiłam drożdżówkę.

Nie usłyszałeś pluśnięcia.

  

To był nasz wyjątkowy dzień tej nocy.

Miałeś tyle radości w oczach,

kiedy wyjąłeś z ciszy księżyc.

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 8

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (6)

  • Aeliora 2 tygodnie temu
    Szacun za ten wiersz!
    Chylę czoła...Cos niesamowitego w tak prostych słowach .
    Rzadko zdarza mi się aby jedno zdanie tak wpłynęło na moja wyobraźnię.

    🔥🔥🔥🔥👊👊
  • Dekaos Dondi 2 tygodnie temu
    Aeliora→Dzięki:)→Tak to bywa, że akurat coś, do meritum człeka, trafi:)→Pozdrawiam :~)
  • Bernadetta12345 2 tygodnie temu
    No właśnie taki miałam na myśli😊… piękny …
  • Dekaos Dondi 2 tygodnie temu
    Bernadetta12345→Dzięki:)→Miło mi było przeczytać, że właśnie taki:)→Pozdrawiam :~)
  • Shira 2 tygodnie temu
    Wiersz- perełka.Wzruszenie nie pozwala mi napisać więcej...Pięknie Cię pozdrawiam.
  • Dekaos Dondi 2 tygodnie temu
    Shira↔Dzięki:)→Też Ciebie pięknie Pozdrawiam i dodatkowo, za perełkę:)→Pozdrawiam:~)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania