***
nie śpiewa bo jest szczęśliwa
nuci
swoje istnienie
zagniata chleb w dłoniach
czułość
w mące i wodzie
jakby coś jeszcze mogło wrócić
wiesza pranie na wietrze
wiatr je niesie
dalej niż pamięć
bioder nie kołysze szczęście
tylko rozpacz
rozpacz uczyła kołysać
ciało w ciemnościach
wciera oliwę
w ciężkie dłonie
ten śpiew
cichy jak dom
który jeszcze
oddychał
Komentarze (4)
Pięknie, klimatycznie i trafia.
Bo to ten czas ucisza.
Ten chleb mnie uderzył... Robienie go... Jakby ten obrządek który trzyma świadomie w czasie gdy "było dla kogo".
Nie wiem czy dobrze rozumiem, ale tak to widzę.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania