***
nie śpiewa bo jest szczęśliwa
nuci
swoje istnienie
zagniata chleb w dłoniach
czułość
w mące i wodzie
jakby coś jeszcze mogło wrócić
pranie na wietrze
wiatr je niesie
dalej niż pamięć
bioder nie kołysze szczęście
tylko rozpacz
rozpacz uczyła kołysać
ciało w ciemnościach
wciera oliwę
w ciężkie dłonie
ten śpiew
cichy jak dom
który jeszcze
oddychał
Komentarze (26)
smutna melodia, bardzo ładnie napisana.
RGorecki, dziękuję.
Gdy nielekkość bytu potrafi spowszednieć...
Pięknie, klimatycznie i trafia.
Roma, dziękuję. Cieszy mnie bardzo, że trafiło do Ciebie.
Nie śpiewa, nuci... Takie życie, po cichu. Sobie. Gdy pusto. Pusto przez czas.
Bo to ten czas ucisza.
Ten chleb mnie uderzył... Robienie go... Jakby ten obrządek który trzyma świadomie w czasie gdy "było dla kogo".
Nie wiem czy dobrze rozumiem, ale tak to widzę.
Jag, tak… rozumiesz to dokładnie tak, jak czułam.
Dziękuję Ci.
Super wiersz.
Dobranocka, dziękuję.
Dusza boli. Mnie też boli dusza i serce, po utraconym Raju na wschodzie.
Po rozległych łąkach , po źródle pulsującym z krystaliczną wodą,
po jeździe konno na oklep i pławieniu koni w smugu, tuż przy domu Dziadzia.
Dusza boli po utraconej Małej Ojczyźnie beztroskiego dzieciństwa, po hardym poleceniu ;
Mazury ! ubierajties w waszu gniłu zapadniu Polszu. Pryszła na was wremia.
Wystarczył snopek słomy i kąt w bydlęcym wagonie
do spółki z inną rodziną, aby dotrzeć tej Ziemi Obiecanej.
Mój śpiew jest głośny i radosny na chwałę Bogu,
który talentów i długiego życia mi nie poskąpił.
Radośnie Panu Hymn śpiewajmy
I dobroć Jego wysławiajmy Alleluja!
Dziękuję za komentarz.
Pamięć naprawdę długo w nas oddycha, czasami nigdy nie cichnie.
Bardzo ładnie!
Bardzo dziękuję! :)
Przeczytałam Twój wiersz i Bernadetty, zauważyłam Twój wpis... to jest bardzo dziwne, aczkolwiek nie ma porównania, to jest oryginał, a tam atrapa... ale po co to robi? Niepojęte...
no, przemądrzała Benia splagiaciła to iowo.
Grain, raczej wszystko i ''ubrała'' to w przeciętność...
Co chciałam powiedzieć w tym temacie, powiedziałam. Nie pierwszy raz to odczułam. Nie będę już nic dodawać.
Jakby kołysanka dla nieobecnych,
dla szczęśliwej biedy po zasmakowaniu głodu istnienia,
które już nie nasyci pustki po wypaleniu ostatniej iskry nadziei.
Spokoju
Dziękuję Pasjo.
Pięknie to nazwałaś – kołysanka dla nieobecnych.
Pięknego dnia!
Tak niewiele prostych słów, a jak wiele uczuć i odczuć może obudzić. Brawo, jestem pod wrażeniem. Lubię takie formy.
Dziękuję. Cieszę się, że się spodobało.
n-ty już raz jakby moje, tyle że nie umiałabym tego tak wyrazić, tak subtelnie, tak pięknie.
Dziękuję Ci za ten wiersz, bardzo Dziękuję.
PS Pasja tak cudnie i tak blisko mnie, wiersz Twój skomentowała. Pasja, dziękuję.
Dziękuję Ci
Ależ pięknie! Portret pięknej duszy.
TseCylia, bardzo Ci dziękuję.
Bardzo mi się podoba. Subtelne i przejmujące.
Dziękuję za komentarz.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania