Możliwość Symbiozy

złudzeniem mijają chwile

w ogniu płonie wciąż nowa

ciepłym popiołem zakryta

przeszłość czasem uśpiona

   

płomień po lodzie się ślizga

żar wpada w przerębel i tonie

zmrożone myśli znów płyną

chłodem pchane są one

   

mroźny powiew wskazuje

horyzont gorący w oddali

na drzewach jest tajemnica

chce jedno i drugie ocalić

   

na skraju rzeki widoczne

roślinki zielone i młode

przy brzegu łódka cumuje

jej boki skute są lodem

   

ślady powstają człowieka

zapewne zmian to zapowiedź

patrzy na własny interes

on swoją wersje opowie

 

***

 

niepewnie jakoś wokół przestrzeń

dziwne odgłosy

ciemne złowieszcze

brudne ściany wciąż odrapane

malarz płótno wzmocnił

na obrazie

malując ramę

 

***

   

zapewne dzisiaj jest ci łatwiej

jeszcze przed chwilą

wiele spraw gnębiło

nadziei żadnej

   

podziękuj jeśli słyszysz

delikatnym dźwiękom ciszy

    

to także ty

szczęściem płaczą łzy

dla ciebie dla nich

stał się cud

wchłonęły twój ból

Średnia ocena: 2.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania