***
ciemno mi w norze zabudowanej blokami
w mieście kiedyś pokrytem lasami
pierwszy brzask dnia już dotknął betonu
pięściami wali w okna salonu
bażantów skrzek już mnie nie wybudzi
ich gniazda zalali cementem ludzie
szelest sarny w krzakach silnik imituje
dech spalin wdycham i w skroń mnie kłuje
tupot mechanicznych koni i zebra na drodze
tłumu aut ławica jak pies przy nodze
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania