Zaczarowanie Chwil

gdy zlęknione szybowały o brzasku

a w białych mgłach tulących świt

rozedrgany obraz jutrzenki

był ledwo dostrzegalny

 

przezroczysta noc

niewidoczna lecz prawdziwa

szybowała nisko na łąką

kryjąc w sobie ciemną stronę księżyca

 

dlatego odczuwały niepokój

krążąc nad koronami drzew

prosząc wiatr o niezwątpienie

w unoszeniu zwyczajnych spraw

z końcem dla początku

bez końca

 

w wietrznym zaczarowaniu

chwil

 

≈•≈

gdy przeminą

już te same nie wrócą na nowo

te w nas i te obok

bo tak się zdarza że los oddali

a ty głupi nie wiesz

początek cierpienia czy właśnie ocalił

 

Średnia ocena: 3.8  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • Sokrates 2 miesiące temu

    Ładnie zbudowany nastrój 4

  • Dekaos Dondi 2 miesiące temu

    Sokrates→Dzięki:)→Także taki zamiar, miałem:)↔Pozdrawiam:)

  • Piotrek P. 1988 miesiąc temu

    Ten utwór jest jak obraz, przedstawiający surrealny krajobraz. Czytając, wyobraziłem sobie budynki, zabytkowe lub nowe, w starodawnym stylu, pośród przybrzeżnych łąk i lasostepów, w plażowym miasteczku lub wiosce.

    5, pozdrawiam 😀

  • Dekaos Dondi miesiąc temu

    Piotrek P. 1988→Dzięki za wyobrażeniowy komet:)↔Pozdrawiam :~)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania